Zdalnie sterowane modele samochodów – od czego zacząć? Co warto wiedzieć? (aktualizacja 11.10.2016)

Nic tak nie cieszy, jak opracowanie tematu, który zamiast powstać na szybko, był w centrum moich zainteresowań od wielu miesięcy. To właśnie jeden z niewielu takich satysfakcjonujących przypadków. Mam nadzieję, że jeżeli wchodzisz w modelarstwo zdalnie sterowanych aut, albo przynajmniej rozważasz zajęcie się takim hobby, to ten tekst zaoszczędzi Ci przynajmniej części rozterek i wątpliwości, z którymi sam borykałem się poznając początkowo zupełnie obcy dla mnie temat. Oto moje doświadczenia w pigułce.

IMAG0013

Recenzje moich modeli

Recenzja Traxxas Slash #58034 – najlepszy model dla początkujących

Recenzja Traxxas E-Revo Brushless

Dla kogo samochody RC?

Dla każdego kto chce mieć (kolejny) pretekst do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Dla każdego, komu się to podoba, a z tego co zaobserwowałem, samochody zdalnie sterowane podobają się od najmniejszych dzieci, aż po osoby mocno zaawansowane wiekiem. Zastrzeżenia są dwa. Po pierwsze, jak każde niemal hobby, to dość kosztowna zabawa. Nastolatek sam raczej sobie modelu nie kupi. chyba, że zbiera od dawna kieszonkowe, albo przepracował wakacje pod tym kątem. No i modele to nie zabawki. Dają frajdę jak zabawki, ale nieodpowiedzialnie obsługiwane mogą zrobić krzywdę i szybko się zepsuć. Nawet tańsze modele rozpędzają się do 30 – 40 km/h i po trafieniu w krawężnik czy ścianę poważnie się połamią, a potrafieniu w nogi wyrządzą dotkliwą krzywdę. Dlatego dzieciaki powinny jeździć pod nadzorem i w bezpiecznej okolicy – gdzie nie ma dużo ludzi, ani samochodów i rowerzystów. Częściowym rozwiązaniem jest tryb treningowy, który pozwala ograniczyć tymczasowo osiągi danego modelu do takich bardziej przyjaznych nowicjuszom.

DSC_0006

Co różni modele zdalnie sterowane, od zdalnie sterowanych zabawek?

Nawet najmniejszy model hobbystyczny dzieli przepaść od zabawek zdalnie sterowanych, dostępnych w marketach, czy sklepach z zabawkami:

  • Zasięg radia nie będzie kończył się w drugiej połowie salonu, tylko będzie miał 200 – 300 metrów, czyli będzie na tyle duży, że model praktycznie nie będzie już widoczny – ergo zasięg nie stanowi żadnego ograniczenia zabawy.
  • Do samochodów modelarskich dostępne są wszystkie części – każda śrubka, każdy element budowy: zębatki, silnik, łożyska, wahacze, całe koła, jak i opony. Nawet części do amortyzatora, a nie tylko całe nowe amortyzatory w komplecie. To umożliwia stosunkowo łatwe i względnie tanie naprawy, nawet po poważnych wypadkach, ale też w ramach normalnego procesu zużywania się. Zwykłe zabawki jeżdżą, aż się zepsują i lądują w koszu.
  • Precyzja sterowania i właściwości jezdne są zupełnie inne. Serwo i radio pozwalają precyzyjnie i płynnie regulować skręt, co pozwala na precyzyjną jazdę przy dużych prędkościach. Opony i zestrojenie amortyzatorów ma kluczowe znacznie dla właściwości jezdnych i można na te parametry wpływać w szerokim zakresie. Zabawkowe modele nie mają żadnych z tych rzeczy.
  • Prędkość hobbystycznego pojazdu sięga kilkudziesięciu kilometrów na godzinę, moc kilku koni mechanicznych. Jest model, który wyjęty prosto z pudełka osiąga 160 km/h. Ilość mocy w przeliczeniu na masę pojazdu nierzadko przewyższa najdroższe supersamochody, dając niesamowite przyspieszenie. Jak jeżdżą zabawki chyba każdy wie – stąd nazwa zabawki, a nie modele.

DSC_0098

Co oznacza jaka skala?

Skala pojazdu oznacza ile razy jest on mniejszy od pełnowymiarowego odpowiednika. Nie zawsze oznacza to wierne odwzorowanie np. wielkości kół, ale daje pewne pojęcie z czym mamy do czynienia. Najczęściej spotykane skale to:

  • 1:18 – najmniejsza często spotykana skala (sporadycznie pojawia się jeszcze skala 1:24 i 1:32). Wielkość podobna zabawki może być myląca. Najmniejsze auto, które nadaje się do jeżdżenia po dworze, ale z trawą, nawet krótko przystrzyżoną radzi sobie średnio. Raczej na asfalt, beton czy kostkę. Plusy to łatwość w transporcie i niski koszt. Można już poczuć czym różni się modelarstwo od zabawek, ale wszechstronności trochę jeszcze brakuje. Na zdjęciu poniżej porównanie skali 1:10 (będącą tak naprawdę skalą 1:8) do skali 1:18.

IMG_20150501_154513

  • 1:16 – pierwsza w miarę uniwersalna skala, wciąż łatwa w transporcie. Wciąż jednak bliżej rozmiarem do zabawki, niż do poważnego kawałka sprzętu.

20150703_134134

  • 1:10 – jedna z najpopularniejszych skal wśród modeli jeżdżących. Tutaj niemal każdy model jest na tyle duży, żeby spokojnie jeździć po trawie, niekoniecznie nawet równo przystrzyżonej (chyba, że mówimy o modelu typowo torowym). Część z aut jeszcze mieści się w plecaku, większość już wymaga większej torby do transportu. Na zdjęciu porównanie skali 1:10 do 1:16, choć faktycznie mniejszemu bliżej raczej do 1:14 (myląca klasyfikacja producenta), a wewnątrz ma części od auta w skali 1:10

DSC_0180

  • 1:8 – największa popularna skala. Tego rodzaju auta mogą nie zmieścić się nawet w dużej torbie podróżnej, ze względu na szerokość, ale wielkość kół pozwala jeździć prawie wszędzie, nawet po zaoranym polu, czy dość wysokiej trawie. Wszechstronność jest tutaj atutem, ale transport staje się już istotnym problemem. Ciężko nosić ze sobą dalej, niż kilkaset metrów. Ciężko transportować inaczej niż samochodem. Wymaga torby co najmniej wielkości tej niebieskiej z IKEA.

IMG_20150504_093904

  • 1:5 – Sporadycznie spotykana skala największych aut, zazwyczaj z silnikiem spalinowym na zwykłe paliwo ze stacji benzynowej, chociaż są też pojedyncze modele elektryczne. Modele ekstremalnie duże, wagowo dochodzące do 20 kg. Wymagają specjalnej skrzyni do transportu, albo pustego bagażnika w odpowiednio dużym aucie. Modele za duże na zdecydowaną większość tras przygotowanych dla samochodów RC. Prędzej pojadą po torze dla rowerów czy motorów enduro. Wszystkie bez wyjątku są drogie i raczej nie polecam początkującym. Powyżej modeli wielkości 1:8 nie zawsze większy rozmiar oznacza więcej frajdy i przyjemności z jazdy.

Samochód duży czy mały? Jaka skala?

Większy samochód ma większy rozstaw osi, a to znaczy, że dużo stabilniej zachowuje się przy większych prędkościach. Jest mniej nerwowy i daje użytkownikowi więcej czasu na reakcję – to jak balansowanie na jednym palcu krótkiej zapałki i kija od szczotki, wiadomo co jest łatwiejsze i wymaga mniejszej wprawy i refleksu.

Większy samochód, to również większe koła i większy skok zawieszenia, co sprzyja pokonywaniu mniej przygotowanego terenu. Za to przy większych modelach wrażenie prędkości jest stosunkowo mniejsze – gdy widzimy pełnowymiarowy samochód, który jedzie 40 km/h to uważamy, że jedzie wolno. Kiedy widzimy samochód, mieszczący się na dłoni, który jedzie tyle samo, uważamy, że jedzie ekstremalnie szybko. Trzeba wziąć też pod uwagę, że przesiadka z modelu 1:16 na 1:10 czy 1:8, nawet przy zachowaniu parametrów takich jak prędkość, oznacza zazwyczaj podwojenie ceny modelu – jeśli porównujemy dwa modele tego samego producenta, tego samego typu, ale różnej wielkości.

DSC_0274

Jeśli będziemy się bawić również w domu, modele 1:8 odpadają całkowicie, 1:10 też. Pozostają modele 1:16 i 1:18, które wystarczą również na podwórko, boisko, asfaltową drogę, czyli w miarę równy teren. Jeżeli w grę wchodzi również działka, jazda po trawie, korzeniach, polecam celować w modele 1:10 i większe. Małe często radzą sobie również poza asfaltem, ale każda nierówność podbija je tak bardzo, że ciężko mówić o precyzyjnym kierowaniu i kierunek jazdy jest raczej losowy. Wystarczy szyszka, czy kamyk, aby mocno zmienić trajektorię małego auta w sposób niekontrolowany.

DSC_0278

Personalizacja wyglądu auta (aktualizacja)

To co odróżnia jeden model zdalnie sterowany od innego, to oczywiście jego karoseria, czyli mówiąc inaczej, buda. Jest to wytłoczona z tworzywa skorupa, która jest elastyczna i powinna znieść wiele, jeżeli chodzi o brutalne traktowanie. Konkretnie chodzi o tzw. lexan. W praktyce oznacza to, że swojemu modelowi możemy łatwo nadać indywidualny charakter zmieniając mu karoserię na inną niż fabryczna. Można kupić karoserie pomalowane, lub przejrzyste, gotowe do malowania we własny wzór i na własny kolor. Można dobrać różne kształty, przekształcając pickupa w garbusa. Można pomalować na sportową czerwień, albo zrobić post apokaliptyczną rdzę à la Mad Max. Wszystko zależy od naszej wyobraźni, oraz zdolności manualnych. Ponieważ karoseria spełnia funkcje estetyczną i ochronną, ważne tylko aby pasowała wielkością i nie ograniczała skrętu kół, czy pracy zawieszenia. Mocuje się ją wywiercając otwory i przekładając metalowe zawleczki i gotowe. Z tego względu wybierając konkretny model nie musimy kierować się fabryczną karoserią, mając świadomość jej stosunkowo łatwiej zmiany. Koszt nowej karoseri zalezny jest od jej wielkości i sięga od około 100 do 300 zł. zazwyczaj. Jeśli model jest ostro katowany, z czasem może być konieczne wymienienie obudowy na nową.

P1000030

Samochód spalinowy czy elektryczny? Silnik szczotkowy czy bezszczotkowy?

W świadomości wielu osób pokutuje przeświadczenie, że jak model ma być mocny i szybki, to musi być spalinowy. Tak było 8 – 10 lat temu, zanim silniki elektryczne i baterie rozwinęły się na tyle, żeby zbudować takie auta jak choćby Tesla. Dziś nawet pełnowymiarowe auta elektryczne prześcigają potwory z silnikami V12. Hierarchia prezentuje się następująco:

  • Modele elektrycznye z silnikiem szczotkowym (tradycyjnym) – Dają wiele zabawy, są proste w budowie i względnie tanie. Wśród samochodów modelarskich mają najmniej mocy. Na ubitym, równym terenie to nie przeszkadza, ale podczas jazdy pod górkę, po trawie, czy w modelach z napędem na 4 koła będzie wyraźnie czuć braki. Silniki szczotkowe zużywają się, zwłaszcza wystawione na brud, ale ich wymiana może kosztować mniej niż 100 zł nawet w modelu 1:10. Zaletą takich modeli, oprócz niskiej ceny, jest fakt, że ograniczona moc prawie wyklucza uszkodzenia z powodu zbyt agresywnego katowania auta ciągłym wciskaniem gazu do końca.
  • Modele spalinowe na paliwo modelarskie Nitro – kiedyś najmocniejsze modele zdalnie sterowane. Wyraźnie mocniejsze od modeli szczotkowych. Wciąż są produkowane i mają swoje zalety np. fakt, że elektryczność jest im potrzebna tylko do skręcania i hamowania, a większość energii pochodzi z paliwa. Stosunkowo łatwo zaopatrzyć się  w paliwo na cały dzień jazdy. Jednak silniki spalinowe smrodzą, są głośne, a więc słabo nadają się do jazdy na działce, w parku czy na plaży, blisko innych ludzi. Są też znacznie bardziej wymagające w utrzymaniu. Silnik trzeba dotrzeć przed pierwszym użyciem, trzeba regulować, aby działał jak należy. Stosunkowo łatwo taki silnik uszkodzić, robiąc niewłaściwą mieszankę paliwa z olejem, źle regulując, czy po prostu przegrzewając zbyt mocno. Nawet wyregulowane właściwie mają ograniczoną żywotność i źle znoszą zmienną prędkość jazdy poza torem, np. podczas zabawy w ogródku. Poza tym model spalinowy ma znacznie bardziej skomplikowaną konstrukcję – posiada sprzęgło odśrodkowe, osobne hamulce i skrzynię biegów. Często modele spalinowe nie mają wstecznego biegu. Słowem, polecam tylko osobie, która faktycznie lubi bawić się silnikami spalinowymi, a nie takiej, która chce po prostu pojeździć modelem RC. Dłubanie w silniku trzeba mieć po prostu we krwi.

IMAG0006

  • Modele spalinowe na zwykłą benzynę ze stacji benzynowej, tzw. petrol – mają te same zalety i wady co modele spalinowe powyżej, z tą różnicą, że paliwo jest pięciokrotnie tańsze, łatwiej dostępne, a śliniki mocniejsze i bardziej żywotne. Występują tylko w drogich i największych modelach.
  • Modele elektryczne z silnikiem bezsczotkowym tzw. brushless – najszybsze, najmocniejsze, najbardziej bezobsługowe, ale też najdroższe modele na rynku. Te modele elektryczne mają więcej mocy, większe przyspieszenie i najczęściej wyższą prędkość maksymalną niż modele spalinowe. Silniki bezszczotkowe są szczelnie zamknięte i praktycznie się nie zużywają poza ewentualnie łożyskami. Sama konstrukcja modelu jest również prostsza niż w spalinie – sprzęgło odśrodkowe, skrzynia biegów, hamulce nie są potrzebne, bo wszystko załatwia silnik. Modele też jeżdżą do tyłu bez konieczności montowania wstecznego biegu. Wady są w zasadzie tylko dwie: pierwsza to wysoka cena modelu, druga to konieczność posiadania pojemnych i względnie drogich baterii Litowo-Polimerowych oraz specjalnej do nich ładowarki, co przy zakupie pierwszego modelu elektrycznego podwyższa koszt o około 300 – 500 zł. Poza tym jest to zdecydowanie najlepszy wybór, jeśli tylko stać nas na zakup, a priorytetem jest jazda, a nie zabawa w tuning silnika spalinowego.

IMG_20150429_104247

Czy warto kupić model szczotkowy/spalinowy i potem przerobić go na bezszczotkowy? (aktualizacja)

Krótka odpowiedź brzmi nie. Wymiana silnika szczotkowego na bezszczotkowy wiąże się niemal zawsze z wymianą ESC (electronic speed control), czyli układu sterującego silnikiem. Są to dwa najdroższe elementy całego auta i często stanowią ponad połowę ceny całego pojazdu. Dla przykładu szczotkowy Traxxas Slash kosztuje 950 – 1100 zł, a silnik i ESC z Slasha bezszczotkowego kosztuje osobno około 900 zł. To jednak nie wszystko, bowiem zostaną ci jeszcze części ze starego układu, a więc ESC i silnik szczotkowy, warte blisko 500 zł, które bardzo ciężko będzie sprzedać, bo kto i po co miałby je kupić? Zostaniesz więc ze zbędnymi gratami.

Z kolei konwersja ze spaliny wiąże się z daleko posuniętymi przeróbkami całego układu. Hamulce nie będą już potrzebne, podobnie jak sprzęgło odśrodkowe, czy serwo odpowiedzialne za dodawanie gazu i hamowanie. Trzeba będzie zmienić mocowanie silnika i tak dalej.

DSC_0034

Oczywiście zamiast oryginalnego ESC i silnika Traxxasa można poszukać znacznie tańszy chiński zamiennik. Inaczej ma się również sprawa gdy kupujemy za grosze model używany, a silnik został nam po innym modelu. To są jednak przypadki szczególne, w których znajdą się raczej bardziej doświadczeni modelarze. A skoro czytasz to i nie do końca wiesz co i jak, to odpowiedź brzmi: najrozsądniej będzie nie kupować z myślą o późniejszej przeróbce, bo wówczas zapłacisz za to samo znacznie, znacznie więcej, a po drodze się jeszcze prawdopodobnie zniechęcisz. Najlepiej kup od razu zestaw docelowy, albo odpuść i pomęcz się sezon lub dwa z modelem słabszym , żeby później kupić drugie, lepsze auto RC w komplecie, bo pierwsze zdąży się do tego czasu znacznie zużyć.

IMG_20150502_191258

Czy modelami RC można jeździć po deszczu lub po wodzie?

Modele dzielą się na wodoodporne i nie wodoodporne. Te drugie mają nieuszczelnioną elektronikę, co oznacza, że mocniejsze moczenie auta prawie na pewno zakończy się awarią i jeżdżenie po czymkolwiek więcej niż wilgotnej trawie jest ryzykowne. Modele uszczelniane mają uszczelnione wszystkie wrażliwe elementy, czyli serwo, odbiornik radia i silnik elektryczny (chyba, że to model spalinowy, lub silnik szczotkowy, któremu woda nie przeszkadza). W teorii jazda po kałużach, śniegu, błocie itp. nie robi na modelu żadnego wrażenia. Można go też umyć pod prysznicem po skończonej jeździe. Mimo wszystko, jazda w mokrych warunkach będzie wymagała albo dużo większych nakładów czasu na serwisowanie, albo będzie wiązała się z dużo szybszym zużyciem auta, bo śruby zardzewieją, woda dostanie się do dyferencjałów, a wówczas jeśli ich nie wyczyścisz i nie przesmarujesz, również zardzewieją. Mówiąc krótko, lepiej mieć model uszczelniony, ale mimo wszystko odradzam jadę w mokrych warunkach, a do czyszczenia zamiast wody lepiej użyć sprężonego powietrza. Za to piasek na plaży, kurz, pył, nie stanowią żadnego problemu i wystarczy byle sprężarka na stacji benzynowej, aby model odczyścić.

DSC01911

Jakie są rodzaje aut zdalnie sterowanych?

Jak w przypadku pełnowymiarowych aut, modele zdalnie sterowane występują w różnych rodzajach, dedykowanych różnym warunkom i rodzajom jazdy. Zasadniczo dzielone są na dwie główne kategorie

  1. Auta torowe/wyścigowe – typowe modele na asfalt lub przygotowany tor. Mają gładkie opony i niskie zawieszenie. Często szybsze, a na pewno lepiej prowadzą się w ciasnych zakrętach, ale wymagają odpowiedniej nawierzchni. Dlatego, aby czerpać przyjemność z jazdy trzeba mieć gdzie jeździć i najlepiej z kim jeździć. Podkategorią godną uwagi są auta zestrojone do driftu.
  2. Auta terenowe – szeroka kategoria wszystkich aut, które mogą jeździć po najróżniejszym terenie i wszędzie czują się dobrze, nawet na asfalcie, ale jeżeli mają być w czymś wybitne, dzielą się na wiele specjalizacji. Dlatego wśród aut terenowych możemy wyróżnić:

20150804_212159

  • Crawler – auta do jeżdżenia po najtrudniejszym ternie, najczęściej po poukładanych w specjalną trasę kamieniach. Najczęściej mają sztywną oś pomiędzy kołami i duży skok amortyzatorów, który pozwala na ogromną artykulację (podniesienie jednego koła bardzo wysoko, przy jednoczesnym kontakcie z podłożem wszystkich pozostałych). Konstrukcje ekstremalne posiadają obie osie skrętne i osobno sterowane. Tego rodzaju auta są ekstremalnie wolne i nie zeskoczą nawet z krawężnika.
  • Trial – auta terenowe, które dość wiernie odwzorowują wyglądem prawdziwe auta takie jak Jeep czy Land Rover. Również jeżdżą w ternie, ale ponieważ zachowana jest skala i odniesienie do prawdziwych aut terenowych, skoki zawieszenia są mniejsze, a teren bardziej normalny, np.pochyłości czy korzenie. Filmowane pod odpowiednim kątem mogą sprawiać złudzenie prawdziwych aut. Ich maksymalna szybkość to odpowiednik szybkiego marszu. Wciąż nie nadają się do skakania.
  • Buggy – to najczęściej występująca klasa na terenowym torze, który posiada nawierzchnię najczęściej z gliny czy innej ziemi, a elementem trasy są specjalne wybicia i lądowania. Jak na auta terenowe mają stosunkowo nieduży skok zawieszenia, ale dobrze trzymają się w zakrętach i są mniej wywrotne. Odpowiednik wyścigowych aut wśród terenowych.
  • Monster – powoli wymierająca kategoria aut z największymi kołami, dużym skokiem zawieszenia, ale i wysokim środkiem ciężkości. Początkowo typowe auta terenowe do tzw. bashingu, czyli swobodnej zabawy w ogródku, jednak ich wywrotność na zakrętach spowodowała, że ich popularnośc przesunęła się w kierunku innych modeli.

DSC_0124

  • Truggy – to jakby skrzyżowanie Buggy z Monsterem. Z jednej strony większe koła i karoseria, z drugiej strony szeroko rozstawione koła i niższy środek ciężkości, co gwarantuje znacznie mniejszą wywrotność. Większość monsterów wyewoluowała w stronę Truggy, choć nie dosłownie. Ekstremalnie nisko zawieszone Truggy to modele zawodnicze, do ścigania na torze. Te które trochę bardziej przypominają monstery, z szeroko rozstawionymi kołami, to modele uniwersalne, do jazdy po ogródku i na torze.

DSC_0130

  • SCT czyli Short Course Truck – jedyne szybkie samochody terenowe, które mają bezpośrednie odniesienie w świecie pełnowymiarowych aut. Również jedyne szybkie auta terenowe, które mają koła schowane pod karoserią. Dość uniwersalna konstrukcja, zarówno do ścigania, jak i do skoków czy zabawy w ogródku. Ze wszystkich szybkich, terenowych aut wyglądają najbardziej realistycznie. Niestety koła schowane pod karoserią oznaczają mniejszą stabilność niż w przypadku Truggy, a piach, kamienie, błoto, słowem wszystko co wyrzucają koła, zbiera się pod karoserią w hurtowych ilościach, w krótkim czasie.

20150801_190637

Napęd 4×4 czy tylko na tylną oś?

Nie ma wątpliwości, że pod względem przyspieszenia, stabilności na drodze i zdolności pokonywania terenu, auta z napędem na wszystkie cztery koła mają niekwestionowaną przewagę nad samochodami z napędem tylko na jedną, zazwyczaj tylną oś. Z tego względu, jeżeli chcemy jeden, możliwie wszechstronny model zdalnie sterowany, doradzam napęd 4×4. Dużo lepiej poradzi sobie na trawie, piasku czy nierównościach. Szybciej będzie przyspieszał, a do jego prowadzenia potrzeba mniej wprawy.

Nie znaczy to jednak, że auta z napędem tylko na tył nie mają zalet. Są oczywiście tańsze i prostsze w konstrukcji. Oznacza to potencjalnie mniej awarii i tańsze naprawy, oraz prostszy serwis. Takie auta są też lżejsze i lepiej znoszą największe, najbardziej hardcorowe skoki. Mam tu na myśli skakanie na trasie rowerowej, wybicia na wysokość 4 metrów w górę i więcej, oraz potencjalne nieudane lądowania z takich skoków. Moim zdaniem napęd na jedną oś również daje dużo więcej zabawy, gdy mamy do czynienia z mniej urozmaiconym terenem. Na przykład, gdy zamiast na przygotowanym torze, czy zamiast na plaży, jeździmy po boisku, podwórku czy ulicy przed domem. Wówczas napęd na tylną oś umożliwia driftowanie, ciasne nawroty o 180 stopni, niemalże w miejscu. Opanowanie jazdy takim autem na pełnej prędkości, uwzględniając kontrolowane poślizgi może dawać masę frajdy. Należy jednak pamiętać, że o jeździe stricte terenowej można raczej zapomnieć, a konfrontacja z autem o napędzie 4×4 np. na torze, będzie raczej bolesna. Ale, jeżdżenie bokiem na szutrze satysfakcjonują jak mało co.

IMG_20150429_104238

Części metalowe kontra plastikowe – co lepsze w praktyce?

Naturalnym odruchem jest przyjęcie, że model zawierający większą liczbę metalowych, najczęściej aluminiowych elementów będzie po prostu lepszy, trwalszy, solidniejszy. Często można dokupić tuningowe części – metalowe zamienniki plastikowych. Podczas oglądania dziesiątków różnych modeli najbardziej podobały mi się te metalowe. Okazuje się, że praktyka odstaje dość mocno od teorii i intuicji.

Owszem, części metalowe są sztywniejsze, ale nie są elastyczne. Jeśli pokona się ich pierwotny opór, wyginają się bądź łamią i stają się bezużyteczne. Tym czasem tworzywa, dzięki temu, że mniej sztywne, absorbują energię przez odkształcanie, a potem powracają do swojego pierwotnego kształtu. Jest to o tyle istotne, że modele, które jeżdżą z prędkością kilkudziesięciu kilometrów na godzinę po wertepach, skaczące i nie zawsze spadające na 4 koła, a czasami wręcz na dach, są nieustannie poddawane dużym przeciążeniom. W efekcie modele wykonane z tworzywa często okazują się dalece mniej awaryjne, a ewentualne naprawy są rzadsze, tańsze i prostsze.

DSC_0121

Widać to choćby po półosiach napędowych. Metalowe kielichy w HPI Savage XS błyskawicznie się wyrabiają, a  metalowe półosie się ukręcają, podczas gdy plastikowe półosie w modelach Traxxasa, choć mają powszechną opinię awaryjnych, w praktyce wytrzymują znacznie więcej, dodatkowo zapewniając pewną poduszkę dla całego napędu, amortyzując gwałtowne szarpnięcia silnika. Oczywiście są wyjątki i można kupić super mocne półosie film trzecich, np. MIP jednak ich koszt jest czterokrotnie wyższy niż części fabrycznych, zwróci się po kilku sezonach jazdy i daje ostro w kość pozostałym elementom napędu, bezlitośnie przenosząc wszystkie gwałtowne przeciążenia.

Dlatego proponuję nie kierować się ilością metalowych części, ani nie tuningować modelu za wszelką cenę wymieniając części plastikowe na te z metalu. To sztuka dla sztuki, często ze szkodą dla modelu i jego żywotności.

P9190406

Baterie – czas działania, koszty, ładowanie

Zapraszam do osobnego artykułu, dotyczącego pakietów LiPo, istotnych parametrów i sposobów obchodzeni się z tego rodzajem akumulatorem.

Do modelu z silnikiem szczotkowym wystarczą zwykłe akumulatory NiMh, czyli tego rodzaju co np. akumulatorki paluszki typu AA. Oczywiście są to specjalne akumulatory, najczęściej nazywane pakietami, bowiem składają się z 7 lub większej liczby ogniw. Do takiego akumulatora wystarczy zwykła ładowarka, która jest albo w zestawie z samochodem, albo można ją kupić za 20 zł. Wadą będzie ładowanie pakietów przez powiedzmy 8 godzin. Zaletą, niska cena ładowarki, oraz brak konieczności specjalnego traktowania baterii. Ot, naładować, jeździć do końca, naładować ponownie.
Cechą charakterystyczną dla akumulatorów NiMh jest stopniowo spadające napięcie, a więc model będzie jeździł coraz wolniej, tak jak latarka świeci coraz słabiej. Pełna moc będzie dostępna tylko na początku. Zależnie od modelu i agresywności jazdy jeden pakiet (albo zestaw pakietów) wystarczy na od 15 do 30 minut jazdy. U mnie typowo około 20, może 20 paru minut. Dużym modelem na palży prawie nie pojeździmy na pakietach NiMh, bowiem spadek mocy uniemożliwi jazdę nawet przed rozładowaniem połowy pojemności pakietów. W przypadku E-Revo może to oznaczać 5 – 7 minut zabawy na pakietach NiMh, przy prawie 40 minutach na pakietach LiPo, o których poniżej.

IMG_20150430_172658

Modele z silnikiem bezszczotkowym pełnię swoich możliwości pokażą dopiero przy akumulatorach LiPo (Litowo Polimerowych). Zaletą tych baterii jest utrzymanie napięcia do samego końca, a więc nie ma efektu coraz wolniejszej jazdy. Tego rodzaju baterie potrafią również dostarczyć znacznie większy prąd, a więc model będzie miał większego kopa. Z punktu widzenia samej jazdy są to więc wyłącznie zalety. Gorzej z całą resztą.

Akumulatorów LiPo nie można rozładować do końca, bo ulegną uszkodzeniu. Auto musi więc posiadać odcięcie przy odpowiednim napięciu, albo musimy zaopatrzyć się w brzęczyk (buzzer), który głośnym dźwiękiem ostrzeże Cię przy niskim napięciu. Akumulatorów LiPo nie można też trzymać w pełni naładowanych, bo w krótkim czasie mocno spadnie ich pojemność, a więc w efekcie czas jazdy. Dlatego trzeba je ładować bezpośrednio przed jazdą, rozładować nie do końca, a trzymać naładowane w 40 – 60%. Do tego potrzebna jest specjalna ładowarka do akumulatorów LiPo z balancerem, który wyrówna napięcia na wszystkich ogniwach, oraz która posiada tryb storage, czyli ładuje baterie odpowiednio do przechowywania.
Taka ładowarka to dodatkowy koszt minimum niecałych 200 złotych. Plusem jest, że ładuje akumulatory w godzinę, a nawet w pół godziny jak trzeba, a więc szybko, oraz, że ładuje wszystkie rodzaje akumulatorów, nie tylko LiPo. Warto również wspomnieć, że uszkodzony akumulator LiPo wybucha wysokim płomieniem, a więc nie można dopuścić do jego uszkodzenia i nie można ładować tych akumulatorów bez nadzoru. Ostatecznie, jeśli przestrzega się wszystkich zaleceń i środków ostrożności, to jest to zdecydowanie najlepsze wyjście, jedyne sensowne w przypadku silników bezszczotkowych.

Oczywiście mając ładowarkę i pakiety do jednego modelu, koszt ten odpada nam w przypadku ewentualnych kolejnych modeli, jest on więc jednorazowy. Pakietów warto mieć oczywiście więcej, żeby jeździć dłużej, ale w przypadku pakietu dużej pojemności, na bardziej oszczędnym silniku bezsczotkowym czas jazdy może wynosić od pół godziny do przeszło godziny. U mnie typowo około 45 – 50 minut, co zazwyczaj wystarcza, żeby się nacieszyć.

Niektóre modele, np. Traxxas, sprzedawane są z prostą ładowarką i pakietami NiMh w zestawie, inne, np. HPI, sprzedawane są bez pakietów i ładowarki, a więc bez dodatkowego zakupu po prostu nie da się w ogóle jeździć. Trzeba to uwzględnić. Jednak niemal żaden model nie jest sprzedawany z pakietami LiPo, i ładowarką do nich, a żaden z uniwersalną, rozbudowaną, modelarską ładowarką LiPo.

Zapraszam do osobnego artykułu, dotyczącego pakietów LiPo, istotnych parametrów i sposobów obchodzeni się z tego rodzajem akumulatorem.

P9190400

Cena modeli

Konieczny wydatek zależy oczywiście od wielkości, a także od kursu dolara, a więc podam jedynie punkty odniesienia, nie konkretne kwoty.

Najtańsze modele RC w skali 1:18 można nabyć za około 350 – 450 zł. Zwykle są kompletne, włącznie z pakietem i ładowarką. Jest to dobry start i świat różnicy między zabawkowymi modelami, ale też apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jak wspominałem, taki model nada się głównie do zabawy po domu, lub na podjeździe do garażu, ewentualnie dla młodszego użytkownika, który nie opanuje większej bestii. Można się również przekonać ile frajdy może dawać modelarstwo. U mnie taki model wystarczył na miesiąc i już szukałem czegoś większego i mocniejszego.

P9190425

Modele w skali 1:10 w śród znanych marek zaczynają się od około 1000 zł w wersji z silnikiem szczotkowym i napędem na jedną oś. Tu się zaczyna prawdziwa zabawa i tu można zrozumieć o co tak naprawdę w tym chodzi.

Moim zdaniem najkorzystniejsze przecięcie się możliwości i ceny, a więc najlepszy stosunek ceny do jakości, w przypadku modeli, które mogą już wystarczyć na długo, bez potrzeby szukanie czegoś lepszego, to przedział od 1400 za modele bezszczotkowe z napędem na jedną oś, do około 1800 – 2000 za modele 4×4 w przypadku skali 1:10. Taki model pozwoli bawić się w każdym terenie, nie będzie zostawał w tyle nawet za autami droższymi.

DSC_0020

Dalej są modele jeszcze większe, z mocniejszym silnikiem, większymi kołami i wymagające dwóch pakietów do jazdy. Pojazdy w skali 1:8 kosztują od 2500 do 3400, nie licząc aut stricte zawodniczych, które są droższe. Tego rodzaju auta lepiej poradzą sobie w wyższej trawie i nierównej ziemi, ale ich eksploatacja również będzie droższa ze względu na konieczność posiada przynajmniej dwóch pakietów. Jeśli kogoś stać, to oczywiście polecam, tym bardziej, że niektóre części mają jakość od razu tuningowanych zamienników. Nie jest jednak tak, że płacąc 3 tysiące, zamiast 1,8 tysiąca dostaniesz proporcjonalnie więcej zabawy i przyjemności z jazdy. Chyba, że takie rzeczy jak tuningowanie gęstości oleju w amortyzatorach, dobierając je do trasy, masz we krwi i takie rzeczy kręcą Cię bardziej, niż sama jazda.

Na koniec zostają modele 1:5 kosztujące od 4 tysięcy wzwyż, model elektryczny kosztuje niecałe 5 tysięcy, a akumulatory do niego blisko tysiąc złotych. Zabawa dla tych którzy mają gdzie jeździć takim potworem i stać ich na to. Jest to jednak bardziej fanaberia niż konieczność i radzę nie odnosić się do takiej kategorii aut, jako do najlepszych dostępnych na rynku. W pewnych sytuacjach wprowadzają więcej ograniczeń niż możliwości. Mówiąc inaczej, stosunek ceny do jakości nie jest specjalnie korzystny, a nowych możliwości nie jest aż tak wiele.

20150804_205627

Czym się kierować przy wyborze? Jaką markę wybrać?

Oczywiście w pierwszej kolejności trzeba się kierować możliwością finansowymi, stylem jazdy, docelową wielkością, a więc skalą i typem szukanego auta, jak i jego estetyką (zwracam uwagę na możliwość łatwej, samodzielnej wymiany karoserii, opisaną wcześniej). Nawet po takim zawężeniu pozostaje sporo możliwości, przynajmniej teoretycznie, różnych producentów. Na co więc zwrócić uwagę?

Moim zdaniem rozsądnym kryterium jest dostępność części zamiennych, które prędzej czy później, ale raczej prędzej, będą potrzebne. To co jest bezbolesną wymianą w ciągu 5 minut i kosztem kilkunastu czy kilkudziesięciu złotych może okazać się miesiącem przerwy w jeździe, jeśli część trzeba będzie sprowadzić zza granicy.

Bazując na własnym doświadczeniu wiem, że najlepiej z częściami jest w Polsce z firmą Traxxas. Niemal każdą część można dokupić od ręki, braki pojawiają się sporadycznie. Zapasy magazynowe są uzupełniane regularnie. Gdyby ktoś potrzebował jest również na miejscu serwis gwarancyjny. Za import części i modeli ze Stanów Zjednoczonych odpowiada Riku.pl. Niekoniecznie sprzedawcy doradzą w kwestiach stricte technicznych i specjalistycznych, ale bezproblemowy kontakt i dostępność jest głównym atutem. Mieszkając w Warszawie można załatwić sprawę jeszcze tego samego dnia albo bezpośrednio w hurtowni, która jest jednak czynna krótko, albo przez jednego ze współpracujących sprzedawców, np. RC For Fun, który jest czynny znacznie dłużej, doradza i organizuje wspólne jazdy, a dla stałych klientów mają zniżki.

DSC_0303

Drugą najbardziej znaną marką jest HPI, który ma kilku przedstawicieli w Polsce, ale części zazwyczaj kupuje się wysyłkowo i z dostępnością jest trochę gorzej niż w Traxxasie, choć wciąż na wystarczająco dobrym poziomie w stosunku do pozostałych marek – wciąż jest to wybór raczej bezpieczny.

Z pozostałymi markami mam mniej doświadczenia, ale są też znacznie mniej popularne niż dwie wymienione powyżej. Wciąż dość popularne wśród trialowców są auta Axial, zwłaszcza model SCX10, a Warszawska Modelarnia oferuje produkty Thunder Tiger, ale nie mam ze sprowadzaniem części praktycznego doświadczenia. Wciąż będzie to wybór lepszy niż jeszcze mniej popularne i znane marki. Na przykład jedna z najlepszych marek RC, czyli Losi prawie nie występuje u polskich dystrybutorów i jeśli w ogóle można coś kupić, to są pojedyncze sprowadzone modele, a nie pełna dystrybucja.

Wiele też zależy od tego czego szukamy. Wspomniane Traxxas czy HPI nie oferują ani aut trialowych, ani crawlerów, czy innych replik. Jeśli ktoś szuka takich aut to te marki z miejsca odpadają i trzeba kombinować inaczej.

20150801_190110

Co subiektywnie polecam?

Bazując na doświadczeniu swoim i znajomych bawiących się w RC, na dostępności części zamiennych, wytrzymałości, łatwości serwisowania najbardziej korzystnym w zakupie wydaje mi się model Traxxas Slash, przy założeniu, że szukamy uniwersalnego, szybkiego auta, a nie repliki czy trialu. Występuje w wielu konfiguracjach. W wersji szczotkowej 2WD, gdy mamy do wydania około tysiąc złotych, w wersji 2WD bezszczotkowej gdy mamy trochę więcej, lub w wersji 4×4 bezsczotkowej, gdy mamy do wydania około 1800 zł. Model jest wyjątkowo wytrzymały, jego budowa jest przejrzysta i daje dobry dostęp do wszystkich części. Model z napędem na 4 koła powinien usatysfakcjonować większość pasjonatów RC szukających mocnych wrażeń.

Jeśli ktoś chce prawdziwego potwora na większych kołach, może rozważyć zakup Traxxas E-Revo Brushless. Model ma wiele zalet Slasha, jest mocniejszy i większy, jednocześnie posiada chyba najwięcej na rynku opcji konfiguracji zawieszenia, zarówno jeśli chodzi o wysokość, skok, jak i progresywność ugięcia. Odradzam jednak całkowicie zakup wersji tańszej – szczotkowej, mówimy więc o kwocie przekraczającej obecnie trzy tysiące złotych za wersję bezszczotkową.

Jeśli ktoś chce auto mocne, szybkie, ale mieszczące się w plecaku, to można rozważyć HPI Savage XS, trzeba się jednak przygotować na większą ilość zakupów części wymiennych i większą ilość dłubania. Ogromna moc w małym aucie powoduje stosunkowo częste awarie spowodowane przyspieszonym zużyciem. Auto wymaga również znacznie więcej wprawy i wybacza znacznie mniej błędów, ze względu na mniejszy rozstaw osi. Z drugiej strony najłatwiej zrobić nim backflip czy frontflip w powietrzu. Z tego względu jest to propozycja dla raczej bardziej wymagających i nie bojących się śrubokręta.

DSC_0319

Podkreślam jednak, że jest to moja subiektywna opinia i jest zapewne wielu miłośników innych marek i modeli, którzy się ze mną po prostu nie zgodzą. Traxxasy mają to do siebie, że choć są bardzo praktyczne w utrzymaniu i dają dużą frajdę z jazdy, to niestety nie wyglądają tak dobrze, realistycznie jak część innych modeli, zwłaszcza marki Axial. To jednak typowa sytuacja coś za coś. Decydując się na modele bardziej realistyczne zapłacimy gorszą dostępnością części i bardziej kłopotliwym serwisem.

Czy RC to hobby jak skarbonka bez dna?

Tak i nie. Tak bo w niemal każde hobby można władować dowolne ilości gotówki. Na amerykańskich kanałach YouTube bywają osoby, które posiadają dosłownie kilkadziesiąt modeli zdalnie sterowanych, dosłownie 30 – 40 sztuk. Można wybudować tor, można tuningować w nieskończoność. To są jednak sytuacje skrajne.

20150826_195110

Jeśli wybierzemy solidny model i nie będziemy go katować ponad wszelką miarę, skacząc z wysoka, wpadając na drzewa podczas szybkiej jazdy etc. to wydatków będzie stosunkowo niewiele. Jednym z większych mogą być inne, lepsze koła. Pół osie, olej to drobne wydatki. Jeśli nie będziemy mieli pecha wystarczy kilkadziesiąt złotych miesięcznie na utrzymanie modelu, którym jeździmy co najmniej raz w tygodniu. Jak zdarzy się wypadek, trzeba będzie dopłacić więcej za części. Są też modele mniej i bardziej awaryjne. Mówiąc inaczej, nie da się kupić raz i nic nie dokładać, ale nie jest też tak, że autko pochłonie cały budżet domowy. Oczywiście można kupić drugi model, dla większego urozmaicenia, oraz jako zapas, gdy jeden z nich jest w serwisie. Zdecydowanie największym wydatkiem jest zakup pierwszego modelu z pakietami i ładowarką, a później to już z górki :)

Oto recenzje modeli jakie posiadam:

Recenzja Traxxas Slash #58034 – najlepszy model dla początkujących

Recenzja Traxxas E-Revo Brushless

Na koniec kilka filmów, które powstały w procesie poznawania tego ciekawego hobby. Może pomogą rozwiać wątpliwości. Jestem autorem wszystkich umieszczonych w artykule zdjęć, a filmy powstały przy współpracy z kolegami.

  • Szymon

    Witam. W swoim Slashu masz zamontowany pakiet 8,4V NiMH czy LiPo? Zastanawia mnie jak wpływa zastosowanie pakietu LiPo 7,4V na moc modelu?

    • Cześć. W Slashu jeżdżę najczęściej na pakietach NiMh 7 cell, czyli 8,4 V, bo mam kilka takich pakietów, a na bezszczotkach śmigam głównie na LiPo, bo tam robi to większa różnicę. Raz i drugi jeździłem na LiPo i trudno powiedzieć czy była różnica. Z jednej strony napięcie niższe, ale z drugiej prąd jaki jest w stanie dostarczyć bateria jest większy niż w NiMh. W efekcie wydawało mi się, że na LiPo miał minimalnie więcej mocy, ale tak czy siak różnice były raczej marginalne, choć nie robiłem pomiarów ani jazdy porównawczej dwoma modelami obok siebie. Gdybym dobierał baterie do szczotkowego Slasha, brałbym po prostu to co tańsze lub to co większej pojemności. Prawdziwą różnice zrobi wsadzenie bezszczotki – to koszt jakichś 350 – 400 zł i wówczas LiPo ma już dużo większe uzasadnienie. Silnik szczotkowy zawsze zniesie większe napięcie co odbije się tylko nieznacznie na jego żywotności, za to regulator napięcia ESC, który jest znacznie droższy, spali się po przekroczeniu nominalnego napięcia. Pozdrawiam!

  • Maciej Sowiński

    Siema, Zabrakło mi informacji o aparaturach. W tym miejscu właśnie utknąłem. Pozatym artukuł bardzo dobrze się czyta. Pozdro!

    • Słuszna uwaga. Tym nie mniej, materiał był dedykowany początkującym, a tym polecam zestawy RTR, czyli od razu z aparaturą w pudełku. Tutaj nie ma większego wyboru, dostajesz w pudełku i tyle. Owszem, wolę aparatury Traxxas, od HPI, ale z tego powodu nie wybiorę innego auta. Za to dobra aparatura kupowana osobno to koszt, na który początkujący miłośnik RC się nie zdecyduje, bo kosztuje tyle, co cały model RTR ze średniej półki. To już są szczegóły dla zaawansowanych, którzy znacznie częściej wiedzą czego potrzebują.

      • Maciej Sowiński

        mnie bardziej interesują technikalia np. jaka jest roznica miedzy aparaturami 27, 35, 40 mHz a 2,4gHz. Jak później działa zamiana aparatury z modelem. Może to po prostu tematy na kolejne artykuły ;)

        • Obecnym powszechnym standardem jest wyłącznie 2,4 GHz, głównie za sprawą dużej odporności na zakłócenia,w tym możliwość jeżdżenia wielu modeli obok siebie. Inne częstotliwości to albo przestarzała technologia i aparatury z długimi jak w radiu antenkami teleskopowymi oraz kwarcami, albo specjalistyczne zastosowanie, np. aparatury dalekiego zasięgu oraz zewnętrzne dopałki Long Range System (LRS), stosowane w lotnictwie FPV. Specjalistyczne dlatego, że zwykła tania aparatura 2,4 GHz i tak ma zasięg większy, niż zasięg wzroku. Jeśli jesteś w stanie odjechać/polecieć dalej, znaczy, że korzystasz z FPV i masz dodatkowo radiowe przekazywanie obrazu, albo zwyczajnie model ci uciekł. Mówiąc inaczej, to również specjalistyczny temat i do 95% zastosowań modelarskich aparatura 2,4 GHz jest najlepszym, najpowszechniejszym rozwiązaniem. Każdy współczesny model RTR ma aparaturę 2,4 GHz.

          • Maciej Sowiński

            Dzięki, to już mi wyjaśniło czemu nie ma tych informacji w artykule.

          • Nie ma sprawy, po to tu jestem :)

          • Maciej Sowiński

            A wiesz może jaki jest najtańszy model godny uwagi? Nie chcę wydawać za dużo bo ma to być próba zarażenia córki. Na razie samym użytkowaniem bo ma 7 lat a później może bardziej szczegółowo. Na razie bawi się zabawką w domu i chciałbym żebyśmy spróbowali czegoś bardziej poważnego bo wydaje mi się, że nie będzie chciała sprawdzać jak model zachowa się przy gwałtownej utracie prędkości na krawężniku czy ścianie.
            Tak więc szukam czegoś co nie będzie poruszało się w slimaczym tempie tak jak obecna zabawka i nie zrobi mi dziury w portfelu. Model nie musi być nowy. Znalazłem model HSP Troian za 200zł. Nada się coś takiego na początek czy szukać czegoś innego?

          • Tego konkretnego modelu nie znam. Możesz szukać coś na własną rękę, używanego, tańszego, ale tutaj nie pomogę, bo musiałbym przeglądać regularnie serwisy aukcyjne pod Twoim kontem. Polecam Traxxasa, bo jest bezkonkurencyjny pod względem dostępności części w Polsce i nie tylko, a to na dłuższą metę bardzo istotne. Lepiej kupić część za 30 zł i na drugi dzień uruchomić model, niż mieć bezużyteczny szmelc. Osobiście uważam, że najlepszy możliwy wybór na początek to Slash 2WD za około tysiąc złotych. Praktycznie niezniszczalny, przy mocy jaką posiada. Pojedzie po trawie, prędkość maksymalna ok 40 kmh, można też ograniczyć prędkość do połowy – w takim trybie jeździł nim samodzielnie mój 5 letni syn. Taniej głównie modele mniejsze, które po chodniku pojadą, ale poza nim już słabiej. To ten co na ostatnim filmiku pod artykułem. Jeśli będziesz zainteresowany, daj znać, może uda się załatwić jakiś rabat w zaprzyjaźnionym sklepie.

  • girionPL

    Cześć, miałeś może do czynienia z modelem Ford F-150 od Traxxasa? Miałby to być model na początek, to jeżdżenia po zróżnicowanym terenie, także po trawie. Zastanawiam się także czy można mu także ograniczyć prędkość jak w przypadku Slasha, niestety nie mogę zaleźć takiej informacji.

    • Tak, nagrywałem unboxing tego modelu na mój drugi kanał, prowadzony z kolegą i dedykowany RC:
      https://youtu.be/uThz6h9PVac

      Ford F-150 to po prostu Slash 2WD. Różnice są trzy: inna karoseria (można ją dokupić osobno, jeśli ktoś chce), inne opony o innym bieżniku, ale tej samej średnicy, a także innej długości słupki podtrzymujące karoserie, co jest wymuszone jej kształtem różniącym się od karoserii Slasha. Reszta jest taka jak w Slashu, możliwe jest więc ograniczenie prędkości o połowę, choć nie sądzę aby to było konieczne. Wystarczy kontrolować gaz, a nie wciskać od razu do końca i stopniowo uczyć się opanowywać model. Nie jeździć szybko, gdy ludzie są w pobliżu itp. Po prostu zachować rozsądek.

      Zrobiłem nawet zdjęcie porównujące mojego Slasha z Fordem i widać, że to ten sam samochód. Różni się jeszcze regulator obrotów silnika (ESC), ale to szczegół, bo nie wpływa w istotny sposób na charakterystykę auta, bo ma niemal takie same parametry.

      Co do wyboru na początek – moim zdaniem bardzo rozsądny. Model ma tyle mocy, że sprawia sporo frajdy, ale nie na tyle dużo, aby przy nieostrożnym użytkowaniu spowodować jakąś awarię, nawet podczas wypadków. Jeśli tylko nie oczekujesz od tego modelu więcej, niż jest w stanie zaoferować, to znaczy będziesz pamiętał o ograniczeniach jakie niesie ze sobą napęd na 2 a nie 4 koła i nie będziesz oczekiwał, żeby model świetnie dawał sobie radę w trudnym ternie czy na śliskiej nawierzchni, to będziesz zadowolony. Na co model stać widać na ostatnim filmie pod artykułem. Po trawie pojedzie spokojnie, nawet szybko, pod warunkiem, że nie jest wysoka. Wysoka trawa (do kolan) zatrzyma lub spowolni bardzo znacząco każdy model, nawet taki dużo mocniejszy od Slasha.

      PS.
      W razie czego, w przyszłości, za około 350 zł możesz włożyć do tego modelu znacznie mocniejszy, bezszczotkowy silnik, który poprawi osiągi, ale napędu na 4 koła nie doda, więc tam gdzie się zakopie wersja fabryczna, tam też zakopie się wersja mocniejsza.

      • girionPL

        Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. :) Pozdrawiam!

  • RCpasja

    Witam mam pytanie czy slashem 4×4 można jeździć po śniegu i błocie???

    • Szymon

      Pewnie że tak, ja jeździłem swoim po roztopionym śniegu z solą, po paru dniach niektóre śrubki zaczeły korodować, umyłem cały model w wannie i spryskałem elementy metalowe WD40 i jest git. Jak ci cos za bardzo zardzewieje albo sie zużyje to sie nie przejmuj, takie rzeczy to norma i zamawia sie nowe w sklepie online

  • Modest

    Witaj temat modeli rc rozpracowałeś dogłębnie. Człowiek, który ma pasję nigdy nie nudzi swojej duszy. Twoja nie tylko się nie nudzi lecz pobudza do działania inne. Ja swoje modele rc poddawałem wielu ekstremalnym warunkom i fakt niektóre elementy mimo konserwacji zaczynają korodować. Nie ma się czym przejmować. Normalna sprawa nic nie jest wieczne, ale od czego mamy sklepy modelarskie. Ten, w którym ja się zaopatruję ma spory wybór https://www.modelmotor.pl/

  • Miłosz

    Cześć, mam prośbę ponieważ przeczytałem twój post, który notabene jest dla mnie bardzo, ale to bardzo pomocny ;) szczególnie, że będzie to moja pierwsza przygoda z zdalnie sterowanym samochodem (wcześniej tylko drony). I mam kilka pytań i może będziesz mi wstanie odpowiedzieć za co bardzo dziękuję.
    Zastanawiam się nad zakupem wyżej wspomnianego Slash 2WD silnik szczotkowy albo HPI Blitz 2WD silnik szczotkowy (przy czym podobno do tej wersji można dołożyć baterię LiPo).
    1) czy opłaca się z punktu widzenia żywotności silnika i innych komponentów łączyć baterię LiPo z silnikiem szczotkowym (o ile jest to możliwe, podobno w HPI się da)
    2) opisywałeś, że w akumulatorach NiMh jest widoczny spadek mocy, ja bym głównie jeździł po nawierzchni szutrowej; czasem lekko piaskowej lub gliniastej (każda z nawierzchni jest dość wyboista i nie równa). Z czasem chętnie też bym „poskakał” tym autem z różnych nasypów itp. Czy zatem autko z silnikiem szczotkowym i bateriami NiMh sprosta takim wymaganiom przez powiedzmy chociaż 10min na 15min możliwych, czy jednak lepiej dołożyć trochę pieniędzy i zainwestować w silnik bezszczotkowy i akumulatory LiPO.
    Szczerze powiedziawszy to nie chodzi mi o prędkość, a raczej o moc, żeby nie wyglądało to tak, że będę podjeżdżał pod jakiś nasyp i widać, że im wyżej to tym autko opada z sił etc.
    I fajnie by było, aby autko jeździło jak najdłużej, czy zatem kupując baterie LiPo wydłużę długość zabawy? (przy założeniu takiej samej pojemności co NiMh i takim samym stylu jeżdżenia)

    ps. czy na filmiku traxxas slash and E-revo….. to jest własnie Slash 2WD na bateriach NiMh??

    • 1) Rodzaj baterii nie wpływa na żywotność silnika, bardziej zależy od czasu jazdy, agresywności, jeżdżenia w błocie itp. Silnik szczotkowy do Slasha kosztuje 90 zł – raz na sezon taki wydatek to raczej nie problem. Silnik tez nie decyduje o rodzaju baterii, ale ESC, czyli regulator napięcia – musi mieć odcięcie napięcia dla LiPo, albo trzeba zastosować buzzer, inaczej baterie się uszkodzą. Slash ma możliwość włączenia odcięcia dla LiPo, choć fabrycznie jest chyba wyłączone, z tego co pamiętam.

      2) W przypadku Slasha 2WD ograniczeniem, bez względu na rodzaj baterii, nie będzie moc, tylko przyczepność. Wystarczy, że jedno koło straci kontakt z gruntem i za sprawą dyferencjału przejmie całą moc silnika. W luźnym piasku auto się po prostu łatwo zakopie, a przy podjazdach na ziemi zacznie się ślizgać. Tutaj baterie niewiele zmienią.

      Co do czasu zabawy – baterie 3000 mAh starczają na około 15 do 20 minut zabawy. Na LiPo być może troszkę dłużej na końcówce. Przy tej pojemności baterie NiMh są w podobnej cenie i łatwiejsze w eksploatacji – nie jest potrzebna specjalistyczna ładowarka. Za to przy pojemnościach 4000+ mAh LiPo często jest tańsze od NiMh. Możesz mieć dwie baterie NiMh po 3000 mAh, albo jedną LiPo 6000 mAh na której pojeździsz 40+ minut. W tym sensie wydłużysz długość zabawy. Przy tej samej pojemności różnice będą niewielkie i raczej widoczne w jednakowej mocy do samego końca, a mniej w czasie samej jazdy.

      Na wszystkich filmach Slash jeździ na bateriach NiMh.

      Slash z silnikiem bezszczotkowym moim zdaniem ma sens w wersji 4×4. Moc bezszczotki da się przełożyć na przyczepność w 2WD tylko gdy będziesz jeździł po asfalcie, albo po piachu z oponami z łopatkami. Na szutrze będzie mocniej sypał kamieniami, ale nie będzie dużo szybciej przyspieszał ani wyżej podjeżdżał, bo przyczepność będzie problemem.

      • Miłosz

        Dzięki wielkie za wyczerpującą odpowiedź, teraz już troche łatwiej mi będzie podjać decyzje, chociaż to nadal temat rzeka…. :)
        Muszę się jeszcze zastanowić…

        A może obiło Ci się coś o uszy na temat tego modelu:

        Model elektryczny Maverick Strada XT Evo S (4WD ; Silnik bezszczotkowy) Trochę zastanawia mnie jego cena ponieważ kosztuje porównywalnie co Slash, ale ma silnik bezszczotkowy i napęd na 4WD i to trochę podejrzane (chociaż nie zawsze wyższa cena świadczy o wyższej jakości).

        Ważne jest to co pisałeś, a mianowicie dostępność części zamiennych (muszę poszukać jak w przypadku tego modelu / marki by to wyglądało), ale zastanawia mnie sama jakość tego pojazdu.
        Może miałeś okazję nim jeździć lub ktoś z Twoich znajomych i jesteś w stanie powiedzieć jak z jakością tego sprzętu?

        Bardzo dziękuję za ponowną ewentualną pomoc :)

        • Nie jeździłem, ani nie znam nikogo, kto by jeździł więc nie powiem wiele o tym modelu. Maverick to taki mniej markowy odpowiednik bardziej znanych marek. Coś jak kamera SJ4000 będąca odpowiednikiem GoPro itp. Sam napęd bezszczotkowy może być całkiem dobry, lepszy niż w Slashu 2WD i może równie dobry jak w droższym Slashu bezszczotkowym. Jednak silnik to nie całe auto. Nie mam pojęcia jak jest z awaryjnością, właściwościami jezdnymi, czy dostępnością części. Trzeba pooglądać filmiki na YT, pogrzebać w sieci. Nie mam pojęcia jak dobry to będzie wybór. Musisz na własną rękę się tego dowiedzieć.

          Ja wiem tyle, że Traxxas jest w Polsce bezkonkurencyjny pod względem dostępności części. Mogę polecić sklep, w którym, jak się powołasz na mnie, dostaniesz 5% zniżki od ich cen na Allegro, ale oni Mavericka nie mają w ofercie. Nie są to powody, aby jednoznacznie stwierdzić, że Maverick będzie złym, czy gorszym wyborem. Może będzie lepszym, ale nie mam doświadczenia, ani opinii na ten temat.

          • Miłosz

            Witam, poszperałem troche w necie i jeśli chodzi o dostepność części do Maverica to nie jest tak najgorzej, jest ich nawet całkiem sporo, ale jest jeden minus.
            Dzięki, że w sumie podpowiedziałeś mi z tą opcją pooglądania auta w akcji na YT etc. no i niestety autko to ma beznadziejnie wywazony środek ciężkości. ile filmików bym nie obejżał to wszystkie autka zaraz po wyskoku ostro pikują w dół na „dziób” no i ogólnie jakość wykonania chyba jednak znacząco odbiega od Traxxas. Więc jeżeli Twoja propozycja jest aktualna co do namiarów na sklep, to chętnie skorzystam:)

          • Nie ma problemu, odezwij się na priv, np. na maila janek.sid tutaj małpa i dalej gmail.com

          • A oglądanie filmów z samochodami RC na YouTube to najlepszy sposób, oprócz zobaczenia ich na żywo, aby ocenić ich potencjał. Zwłaszcza oglądając filmy zwykłych użytkowników, a nie zmontowane perfekcyjnie materiały reklamowe. Dają duże pojęcie o tym jak model się zachowuje, jak jest szybki. Czasami jak jeździ na tle innych modeli itp.

  • Grzesiek

    Witam. Jestem laikiem w temacie… Chciałbym jednak zorientować się czy można wykorzystać takie modele, aby udostępniać ludziom np. przy organizacji urodzin dla dzieciaków czy zorganizowanych zabawach plenerowych? Myślicie, że da radę dobrać sprzęt który wytrzymałościowo i ekonomicznie będzie mógł być dostosowany do takiej eksploatacji sprzętu? I jak można by rozwiązać problem ciągłego zapotrzebowania na energię. Myślicie, że dało by radę dobrać odpowiednie baterie? Przyznam, że zawsze chciałem mieć taki samochód, i faktycznie może to urozmaicić życie jeszcze nie jednemu człowiekowi:)

    • Oczywiście można, widziałem organizacje takich imprez w praktyce. Co nie zmienia faktu, że jest to trudne i jeden osoba nie ogranie więcej niż 3 modeli na raz. Same modele powinny być raczej lekkie i niezbyt szybkie, albo posiadać funkcje ograniczenia maksymalnej prędkości w ESC. Muszą mieć radia 2,4 GHz aby nie zakłócały się wzajemnie. Oczywiście zużycie będzie znacznie szybsze, ale wszystkie części są dostępne dla wielu modeli od ręki. Jeśli taka wypożyczalnia ma funkcjonować dłużej niż przez godzinę-dwie potrzebne będzie dużo pakietów, stały dostęp do prądu i odpowiednia ładowarka, która potrafi ładować 4 pakiety jednocześnie, albo nawet dwie takie ładowarki – zależnie od wielkości przedsięwzięcia. Wchodzą więc w grę spore koszty – sama ładowarka na 4 pakiety to koszt ok. 1000 zł, do tego pakiety, auta, itp.

      Najważniejsze jest jednak bezpieczne miejsce do jeżdżenia. Ograniczone ze wszystkich stron, żeby modele nie pouciekały, z miękkimi bandami np. ze starych opon. Jeszcze trzeba cenę tak skalkulować, żeby byli chętni, ale żeby się też opłacało inwestować. Podsumowując, jest to wykonalne, ale trzeba sporych inwestycji i dobrej organizacji, aby to wypaliło, inaczej przyniesie tylko stres i straty w sprzęcie. Nie bez kozery dla osób całkiem niedoświadczonych są zabawki zdalnie sterowane, a modele wymagają już pewnego pojęcia. Osoba jeżdżąca pierwszy raz modelem albo wymaga sporo uwagi i instruktarzu, albo daleko idących ograniczeń w prędkości i torze jazdy. Jeśli ktoś się nastawia na to, że kupi model, da komuś pojeździć i na tym zarobi, to się raczej szybko na tym przejdzie. Nie mówiąc o tym, że najmocniejsze modele totalnie nie nadają się dla laików, a to najmocniejsze modele dają zwykle najwięcej frajdy.

      • Grzesiek

        Dziękuje za nakreślenie tematu:) tak orientacyjnie jednak tylko zapytam jako, że widzę ogromną wiedzę u Ciebie na ten temat, jeśli sam chciałbyś organizować podobną działalność to w jakiej cenie zamknął byś inwestycje załóżmy w 4 pojazdy z całym potrzebnym osprzętem i bateriami?

        • Zacznijmy od tego, że nie chciałbym organizować takiej działalności :) Ale wstępne wyliczenia są około 5 – 6 tysięcy w wersji minimum, nie licząc upustów.

  • Miłosz

    Cześć, od mniej więcej 3-tyg jestem szczęśliwym posiadaczem Traxass Slash 2WD szczotkowy i powiem szczerze, że jak na początek jest to wystarczająca duża moc. Na początku jeździłem tylko na trybie trening i myślałem, że szybko jeżdzę, ale w momencie kiedy włączyłem normalny tryb …. to była dopiero zabawa, chociaż czasem, aż się bałem tej mocy;) teraz już w miarę ją okiełznałem. Info do osób, które boją się, że to auto nie da rady (ja się tego obawiałem) – nic bardziej mylnego. Super zabawa.
    Jednakże mam pytanie:
    Zastanawiam się nad nacięciem (wycięciem) tylnych nadkoli z obudowy (tak aby tylne koła były w pełni widoczne) głównie dlatego, że większość piachu; liści; gałązek odbija się od obudowy i wpada do środka auta> Praktykowałeś może coś takiego lub ktoś z Twoich znajomych?
    Zastanawiam się czy nie przyniesie to jakiś niepożądanych minusów o których w sumie teraz nie wiem np. że cała obudowa straci na swoich ochronnych właściwościach lub coś takiego..

    • Tak, to jeden z minusów Slasha – obudowa zbiera cały burd do środka i dodatkowo przy większych skokach działa jak żagiel. Z drugiej strony przy upadkach na bok dodatkowo chroni koła przed wyłamaniem. Odcinać od obudowy oczywiście można. Nie wiem na ile to pomoże, bo nie próbowałem. Osobiście jestem zdania, że zamiast potencjalnie zniszczyć oryginalną karoserię jednak lepiej dokupić drugą, o innym kształcie. Zawsze będziesz miał urozmaicenie, jakby dwa auta w jednym, a w razie późniejszej sprzedaży będziesz miał oryginalna karoserię w całości. Tak zrobił kolega, który niedawno kupił Slasha, kupił karoserię buggy za ok 115 zł i stosuje zamiennie z oryginalną. Wybór jest dość szeroki i producentów karoserii jest wiele. Trzeba tylko pamiętać, że konieczne będzie wycięcie i pomalowanie specjalną farbą do lexanu (każda inna odlezie po pierwszej jeździe). Za to masz swobodę doboru kolorystyki i wzoru. A jak nawet nic nie zrobisz, to brud pod karoserią nie ma negatywnych skutków dla auta, zwłaszcza w wersji 2WD, gdzie nie ma w środku wału napędowego, ani silnika. Po prostu wysypujesz przy zmianie baterii i jedziesz dalej.
      PS. Kupowałeś u RCForFun? Dostałeś zniżkę? Czy innym kanałem? Pytam z ciekawości, czy polecasz ten sklep, czy masz jakieś uwagi.

      • Miłosz

        Tak, dokładnie. W 100% polecam ten sklep dostałem fajny rabat + małe doradztwo. Rozmawiałem z facetem przez telefon – bardzo przyjemny i rzeczowy, słychać, że zna się na rzeczy:)

  • marcin

    Cześć. Jestem posiadaczem LRP S10 Blast BX10 i jest to mój pierwszy zakup. Nie wiem czy to doby model, był w promocyjnej cenie wiec się zdecydowałem. Zestaw był bez baterii i ładowarki. Jestem początkującym amatorem i potrzebuje pomocy. I tu moje pytanie. Jaki rodzaj baterii i ładowarkę mam dobrać? Szukałem w sieci i jest tego sporo i nie mam pojęcia która mam wybrać. Znalazłem coś takiego.

    Turnigy 5000mAh 2S 2Cell 7.4V 20C Car Lipo Battery Hardcase
    Czy te parametry nie zaszkodzą silnikowi i reszcie elektroniki? A możne proponujecie coś innego. Chciałbym żeby czas użytkowania był jak najdłuższy.
    Pozdrawiam.

    • Szymon Nowotniak

      Odnośnie ładowarki to szczerze polecam Redox Beta Combo, dobry stosunek jakości do ceny, kilka przejściówek w zestawie, prosta w obsłudze i posiada wszystkie najważniejsze funkcje by bezproblemowo eksploatować baterie Lipo. Posiadam ją kilka miesięcy i żadnych zastrzeżeń do tej pory. Cena ok. 130zł.
      https://youtu.be/2azq3A9jVqk?t=10m25s

  • marcin

    Pomyłka w nazwie modelu LRP S10 Blast BX2

    • Najpewniej jest sprawdzić w instrukcji. Ja wyszukałem pewne informacje, ale nie mając pewności co dokładnie znajduje się w aucie, nie mogę gwarantować, że te informacje są na 100% poprawne.

      Z tego co widzę regulator obrotów (ESC) akceptuje od 2S do 4S. W związku z tym każda bateria LiPo od 2S do 4S czyli o napięciu od 7,2V do 14,8V powinna być dobra. Czas działania zależy wyłącznie od pojemności – im większa tym dłużej. Twoja pojemności to 5000 mAh, czyli całkiem sporo. Czasami bardziej opłaca się mieć dwa pakiety zamiast jednego dużego, ze względu na cenę, wielkość i wagę. 5000 mAh wydaje się w sam raz. Zwróciłbym uwagę na liczbę C. U ciebie jest 20C, nieźle, ale mogłoby być więcej.

      Najważniejsze, pamiętaj, że baterie LiPo wymagają specjalistycznej ładowarki z balanserem. Nie mogą zostać rozładowane do końca, bo się natychmiast zepsują. Nie mogą też być przechowywane w pełni naładowane przez dłuższy czas. Nie lekceważ tych wskazówek, inaczej zepsujesz sobie zabawę po pierwszej jeździe, albo doprowadzisz do pożaru.

      • marcin

        Dzieki bardzo za odpowiedz nie spodziewałem się tak szybkiej reakcji. Przeczytałem cala instrukcje i trochę to niezrozumiale dla mnie. Znalazłem specyfikacje i dołączam ja dla pewności żebyś mógł rzucić okiem. A wracając do baterii to jakie byś polecał? Bo za bardzo nie wiem o co chodzi z tymi wszystkimi parametrami baterii? Napisałeś ze 20c mogłoby być więcej. Z góry dziękuje.
        https://uploads.disquscdn.com/images/d07895cfc88b5f9a0425eea8733ef838ebfbf701c4019522bab2270c43216219.jpg

        • Z instrukcji wynika, że najbezpieczniejszy na początek będzie pakiet 2S. Musisz się upewnić, że rozmiar pakietu odpowiada temu co ma do zaoferowania model – musi się zmieścić, na długość, szerokość i wysokość. Możesz po prostu wziąć model do ręki i zmierzyć, albo zabrać model do sklepu modelarskiego i coś dobrać na miejscu. Osobiście korzystam z pakietów YUKI MODEL – seria BRAINERGY. Mają pojemność 5200 mAh, a więc ciut więcej, niż to co zaproponowałeś, ale oferują 45C, zamiast 20C, co powinno dać modelowi więcej kopa. Nie wiem jakie masz złącze, być może będziesz musiał przylutować końcówkę, albo dobrać przejściówkę, ewentualnie zlecić to w sklepie modelarskim. Zdjęcie przykładowego pakietu w złączniku. Jeszcze raz przypominam, że z pakietami LiPo TRZEBA obchodzić się w odpowiedni sposób inaczej pakiet będzie do wyrzucenia po jednej jeździe.

          • marcin

            Witam ponownie i dziękuje za udzielone informacje. Zakupiłem baterie a następnie ładowarkę z balanserem IMAX B6. Okazało się za ładowarka jest podróbka z chin i nie posiada zasilacza. Model posiadam ponad tydzień a ja nadal nie miałem przyjemności przetestować nowy zakup. Oglądałem na youtube filmy na temat owej ładowarki i wygląda na to ze trzeba ja skalibrować bo zaniża aktualne napięcie volty i może to doprowadzić do zniszczenia baterii. Zakupiłem także zasilacz było to dość trudne żeby dopasować odpowiedni do ładowarki. Zastanawiam się nad zwrotem felernego i kopic coś takiego jak powyżej REDOX BETA. Na ebay jest dyzo ładowarek ale ciężko rozpoznać która jest oryginalna jak się nie zna na tego rodzaju sprzęcie. Co polecacie bo nie chce znowu czegoś kupić w ciemno? A i jeszcze jedno. Czy baterie którą kupiłem należny naładować czy można ja podłączyć do modelu? Wiem ze nie można rozładować baterii lipo do końca bo dojdzie do uszkodzenia a nawet może się zapalić. Kontroler prędkości posiada odcięcie baterii jeśli napiecie zejdzie poniżej bezpiecznej wartości. Proszę o wsparcie bo zaczynam się już irytować a miała być fajna zabawa….

          • Co do podłączenia baterii – podłączyć można i model będzie jeździł. Bateria jest w storage, więc będzie naładowana do połowy i da się jeździć, tylko po prostu połowę krócej. Problem w tym, że po jeździe powinieneś ją naładować. Bateria rozładowuje się samoczynnie. Jak będzie długo leżała, zanim dostaniesz ładowarkę, może spaść poniżej dolnej granicy. Miej to na uwadze. Warto też mieć ograniczone zaufanie do odcięcia LiPo, zwłaszcza na początku. Polecam zaopatrzyć się w tzw. buzzer, który wyświetla napięcie baterii i zaczyna hałasować, gdy przekroczy określony poziom. Takie coś kosztuje 10 – 20 zł, znacznie mniej niż nowa bateria i przydaje się nie tylko podczas jazdy.

            Co do ładowarki, polecam HITEC – X1 multi charger AC PLUS – ma zarówno wbudowany zasilacz 220V, jak i można zasilać ją 12V z akumulatora. Ma oficjalnego polskiego dystrybutora, a co za tym idzie gwarancję i serwis. I nie ma podróbek. Można taniej, ale wówczas trzeba kombinować i jak się to kończy, sam się przekonałeś.

            Na pocieszenie powiem, że ładowarkę, buzzer i w sumie baterię, kupujesz raz, a potem już jesteś gotowy na dowolny model i jak kupisz następny, to będziesz od razu gotowy do działania.

  • Tenebris Stella

    Hej, chciał bym rozpocząć przygodę z RC. Na początku myślałem o spalinowym silniku, ale po przeczytaniu artkułu tu i na innych stronach, doszedłem do wniosku że chyba jednak lepiej dla mnie spisze się elektryczny silnik. Wspomniałeś w swoim artykule o cenach (od 1400zł za bez szczotkowy silnik elektryczny), gdzie na allegro znalazłem coś takiego: http://allegro.pl/szybki-samochod-rc-himoto-hunter-pro-bezszczotkowy-i6102435719.html za 600zł, czy w takim wypadku powinienem założyć że to „badziew” ? Doświadczenie życiowe podpowiada że „pod maską” to te same podzespoły tylko z innym droższym logo, czy tak też jest w wypadku samochodów RC? Jest jakiś model silnika bez szczotkowego którego powinno się unikać z jakichś powodów? Czy na przykład kupno takiego samochodu za 600zł i dokupienie/wymiana na aku LiPo miało by sens? Albo jesteś może w stanie podać konkretny model z allegro w granicach 800zł godny polecenia? Na co zwracać uwagę przy wyborze?
    Z góry dziękuję za odpowiedź!

    • Co do wyboru elektryka, zdecydowanie się zgadzam, co z resztą zalecam w poradniku.

      Jeśli chodzi o różnicę w cenie, to po pierwsze 1400 zł odnosiło się do auta w skali 1:10, a Twój link do Allegro to skala 1:16 – auto mniejsze co najmniej dwukrotnie. Jak pisałem w poradniku, przeskok z jednej skali na drugą często wiąże się z dwukrotnie wyższą ceną: E-Revo bezszczotkowe w skali 1:10 to ok 3300 zł obecnie, a ten sam model w skali 1:16 to już 1500 za bezszczotkę. Szczotkowy podobnie, duży 2 tysiące, mały tysiąc. To po pierwsze.

      Po drugie, to na pewno nie jest tak, że podzespoły są te same, tylko logo inne. Owszem wśród tanich modeli, produkowanych w chinach, jest pełno klonów, np. tanich dronów. W przypadku droższych modeli kołowych tak nie jest – każdy producent ma swoje patenty i rozwiązania, swoje fabryki. Wchodząc w większe szczegóły, możliwe jest kupienie bezczotkowego napędu mniej znanej firmy, który da podobną moc, a różnice w dzianiu czy programowaniu regulatora obrotów z poziomu komputera nie będą istotne dla kogoś śmigającego po ogródku i nie biorącego udział w zawodach. I tak napęd dla lżejszego auta u Traxxasa kosztuje 800 – 900 zł, ale odpowiednik chińskiego producenta to ok 400 zł.

      Problem polega na tym, że samochód to nie sam silnik. Liczy się wytrzymałość każdego elementu, kultura pracy zawieszenia, to jak się prowadzi i oczywiście dostępność części. I tego zazwyczaj nie da się od tak kupić za połowę ceny. Jeśli są takie przypadki, to raczej wyjątki od reguły i trzeba dobrze wiedzieć jakie, a nie liczyć na łut szczęścia i przypadek.

      Wracając do podlinkowanego modelu, nie mam pojęcia jak się sprawdzi. Pełno jest tego na rynku i nie mam nawet cienia szans wypróbować wszystko. Nie mam zdania popartego doświadczeniem o tym modelu, bo go nie używałem. Na oko nie budzi mojego zaufania i zakładam, że wygięcie się aluminiowej wieży przednich amortyzatorów jest prawdopodobnym scenariuszem. Poniżej wkleję link do filmu, który porusza tą kwestię i demonstruje na faktycznych modelach jak łatwo wygiąć metalowe elementy w tanich modelach, w porównaniu do droższych.

      Co nie znaczy jeszcze, że odradzam zakup tanich modeli. To od Ciebie zależy czego potrzebujesz, czy zależy Ci na jakości, możliwe dobrych właściwościach jezdnych, czy to raczej zabawa na wakacje i tyle. Dla każdego pojęcie „opłacalnego zakupu” oznacza co innego. Dla jednego to bardzo drogi zakup na lata, dla innego kupienie czegoś taniego i pozbycie się tego, jak zacznie sprawiać problemy. Jedno jest pewne, Himoto to marka z dolnego segmentu – tania i na pewno nie jest tej samej jakości co droższe auto. To też mały model, co niesie omówione w artykule zalety i wady. Czy to model dla Ciebie, zależy tylko od Ciebie.

      Na pewno nie testowałem żadnego auta do 800 zł, które mógłbym z doświadczenia polecić i szczerze wątpię, że w tej cenie dostaniesz coś w skali 1:10 w dobrej jakości, a już na pewno nie z silnikiem bezszczotkowym. Niewykluczone, że znajdziesz model mniejszy, albo używany, który spełni te kryteria, ale tutaj musisz poszukać informacji na własną rękę – ja skupiam się na modelach ze średniej i wyższej półki. Na koniec jeszcze raz podkreślę, możliwe, że znajdziesz model wystarczająco dobry na swoje potrzeby, ale na pewno nie będzie miał w środku tego samego z innym logo, co model droższy, chyba, że poruszamy się jedynie w zbirze tanich aut nieznanych producentów, pośród któych jest wiele klonów. A teraz zapowiedziany film:
      https://youtu.be/wy2bo4ogfnI

      • Tenebris Stella

        Dziękuję bardzo!

        • :)

          • Tenebris Stella

            Jeszcze pomęczę ;) zacząłem szukać konkretnego modelu. Byłem dziś w jednym sklepie (to nie ten od linków), gdzie były dwa modele jakiejś firmy HuanQi jeśli dobrze zapisałem. Który mi przypadł do gustu to 1:10 bez szczotkowy napęd z silnikiem 150? Bateria 2400mah NimH. Samochód za 999zł + 50zł (zamiast 150) przy zakupie z samochodem bateria 5000maH LiPo, taką samą budę miał jak ten: http://rc-team.pl/auta-zdalnie-sterowane/60251-bsd-racing-monster-truck-1-10-4wd-rtr-polecamy-bs909t.html#
            Pan mi za dużo technicznych detali nie sprzedał bo i też mało co rozumiałem. Lecz patrząc na powyższą stronę samochód taki kosztuje 859zł firmy BDS Racing. W związku z tym że żadna z firm mi nic nie mówi, jesteś w stanie coś doradzić? W związku z tym że sklep którego link podałem jest we Wrocławiu, to jeszcze kilka modeli mi wpadło w oko i jest w zakresie mojego budżetu, a więc:
            1. http://rc-team.pl/auta-zdalnie-sterowane/22649-maverick-strada-xt-evo-s-brushless-110-truggy-rtr-mv12608.html# – czy różnica w cenie od pierwszego wynika z firmy i baterii tylko? Silnik ma również inny symbol, ale który lepszy?
            2. http://rc-team.pl/auta-zdalnie-sterowane/22652-maverick-strada-sc-evo-s-brushless-110-short-course-rtr-mv12611.html# – różnica jedynie w wyglądzie budy do nr.1 ?
            3. http://rc-team.pl/auta-zdalnie-sterowane/84085-bsd-racing-ramasoon-915t-4wd-110-bs915t.html# – różnica „jedynie” ponad stówki od nr. 2 a mamy dużą baterią LiPo (w przeciwieństwie do poprzedników) a tak poza tym to jaka różnica, firma lepsza?
            4. http://rc-team.pl/auta-zdalnie-sterowane/49182-traxxas-116-ep-4-wd-e-revo-vxl-71074.html# – najmniejszy a zarazem najdroższy firmy TRAXXAS, tutaj już całkiem nie wiem skąd ten przeskok cenowy? Bo TRAXXAS? Dodatkowo znalazłem na allegro ten model za 1099PLN.

            Z punktu technicznego nie jestem w stanie się wypowiedzieć bo się nie znam. Na ten moment wydaje mi się najlepszym wyborem nr. 3 pod względem ceny, baterii jak i tego że jest silnik bez szczotkowy. Ale co z tym TRAXXAS? To naprawdę taka dobra firma, czy akurat ten model że ze zwykłą baterią 1200mAH kosztuje 1300zł? Bo jeśli tak to ten z allegro za 1099 chyba brać bez pytania? :D

            Jeszcze przeszukując allegro znalazłem takie coś: http://allegro.pl/sterowany-vrx-racing-rattlesnake-ebl-2-4ghz-rtr-i6145193469.html
            ten mi chyba przypadł do gustu najbardziej ze wszystkich pod względem ceny, wyglądu i baterii. Firma VRX to jakaś OK?
            Tyle tego że sam już nie ogarniam :D Bardzo proszę o poradę i z góry dziękuję :)

          • Szymon Nowotniak

            Marka Traxxas produkuje swoje modele z najwytrzymalszych materiałów które dobrze przenoszą napreżenia od ściskania,zginania i skręcania osiowego, dodatkowo olbrzymia dostępność części zamiennych w necie i w efekcie masz zabawkę na długie lata. Najrozsądniejsza opcja to Slash 2wd szczotkowy (1:10) za 1000-1100zł, i późniejsze modernizacje jak dozbierasz trochę kasy. Ja poszedłem tą drogą i nie żałuje.

          • Nie znam tych wszystkich aut i nie jestem na tyle zainteresowany, żeby je poznawać w szczegółach. Wiem, że BSD ma tego samego głównego importera, co Traxxas, więc wiadomo przynajmniej, że to nie pojedyncze sztuki sprowadzone indywidualnie. Wiadomo również, że to tańsze auta i odczuwalnie taniej wykonane. Co nie znaczy, że nie będą jeździć. Jak tłumaczyłem, to bardziej kwestia oczekiwań i potrzeb, niż parametrów auta. Jak będziesz jeździł sporadycznie i mało agresywnie, nie potrzebujesz najlepszego auta na rynku.

            Baterii nie stawiałbym jako priorytetu. Bardzo wiele modeli jest sprzedawanych w ogóle bez pakietów i ładowarki, bo te się dokupuje osobno. Np. wszystkie modele HPI. Bezszczotkowy silnik jest fajny, ale powyżej pewnego progu cenowego. Poniżej to trochę jak tuningowanie malucha i mówienie, że ma się sportowe auto. Sam silnik nie wystarczy.

            Co do Traxxasa, nikt mi nie płaci za jego reklamę, więc nie będę namawiał, zwłaszcza jak to ma być tańszy model na początek. Ale sam fakt, że wszystkie moje szybkie modele są marki Traxxas, a jeden z nich to najwyższy model o czymś świadczy, skoro sam włożyłem w to własne pieniądze. Nie każdy potrzebuje jeździć BMW czy Audi, ale nie ma sensu się też oszukiwać, że Opel to jest to samo, a płaci się tylko za markę. Owszem, za markę też się płaci, ale zwykle dlatego, że marka owa jest gwarantem jakości, a nie dlatego, że ktoś miał takie widzimisię. Ciężko jest stworzyć kultową, drogą markę, którą ludzie cenią, która jednoczesnie nie ma nic do zaoferowania ponad tańsze rozwiązania.

  • Stasiek

    Witam. Po przeczytaniu artykułu nam parę zastrzeżeń. Mówi pan by nie zamieniać części plastikowych na metalowe czy też aluminiowe. Z tym się nie do końca zgodzę parę części wręcz trzeba wymienić jak mocowania dyferencjałów na obu osiach czy też mostków mocowań podwozia. Tu plastik powoduje nadmierne uszkodzenia amortyzatorów tzn. Wyginają się znacznie szybciej przy skokach. Mocowania kół (hubs) dobre jest wymienić gdy chcemy nieco poskakać. Jedyna rzeczą której nie należy wymieniać sa same wachacze tu plastik sprawdza się o niebo lepiej choć cierpią ośki lecz z dwojga złego oś łatwiej i szybciej wymienić można a koszta są zbliżone. Więc w zależności jak chcemy danym modelem jeździć takie tuningi należy poczynić. Nie ma uniwersalnej recepty.

    • Przede wszystkim nie wiem o jaki modelu mówimy. Skoro mowa o dwóch dyferencjałach, to zapewne o jakimś modelu 4×4, ale jakim? Zgadzam się, że nie ma uniwersalnej recepty, ani jednego stylu jazdy. Moje porada by nie wchodzić w części aluminiowe była skierowana, jak cały poradnik, do początkujących, którzy mogą mieć mylne przekonanie, że metal zawsze lepszy do plastiku i będą chcieli tuningować, zanim się jeszcze dowiedzą co i po co. Trzeba pamiętać, że:
      – części aluminiowe są droższe
      – części aluminiowe przenoszą drgania i naprężenia na inne elementy, które wcześniej nie były obciążone i mogą doprowadzać do ich szybszego zużycia i awarii – aluminium jest bardzo sztywne, np. ramy rowerowe stalowe dużo bardziej pochłaniają drgania podczas jazdy, niż ramy aluminiowe
      – części aluminiowe są sztywniejsze, co może poprawić precyzję jazdy, ale gdy się wygną, nie zawsze dadzą się naprostować i trzeba je wymienić, a wtedy patrz punkt pierwszy
      – części plastikowe są tańsze i łatwo dostępne, więc z ich wymianą nie ma problemu
      – wierze amortyzatorów w Slashu są miękkie i elastyczne. Może pogarszać to precyzję jazdy, ale wyklucza awarie spowodowane pogięciem wież amortyzatorów, dodając kolejny element pochłaniający uderzenia

      Osobiście po roku katowania kilku modeli nie zauważyłem żadnych problemów wynikających z zastosowania tworzyw zamiast metalu, ani w amortyzatorach, ani gdzie indziej.

  • Bartek

    Witam.

    Od dawna przymierzam się do zakupu modelu RC i znalazłem na allegro ofertę Traxxas E-maxx 2xTitan 550 używany.Czy miał Pan może do czynienia z tym modelem? Czy jest to model godny uwagi?

    Dodam, że jestem kompletnym laikiem w RC.

    • Nie miałem do czynienia, ale jeśli miałbym wyjście, wybrałbym co innego. E-Maxx, wywodzący się z T-Maxx to jedna ze starszych konstrukcji Traxxasa i ma swoje wady, jak pękająca płyta podwozia. Dodatkowo dwa silniki szczotkowe tak sobie radzą sobie z tak dużym autem. Wszystko zależy od ceny, ale doradzam ostrożność.

  • Lips

    Witam po pierwsze wielki szacun dla autora opisu powyzej.Mam pytanie odnosnie baterii LiPo jak i gdzie za
    instalowac Buzzer przy modelu np DHK Raz-r BL bo od takiego modelu chcialbym zaczac moja przygode z modelami aut i co sadzicie o tym modeli czy poszaleje nim na trawie w parku gdzie nie jest ona tak regularnie koszona jak w prywatnym ogrodzie dzieki pozdrawiam.

    • Damian Woźniel

      Witam i z góry dzięki za ważne dla mnie info zwłaszcza odnośnie baterii Li Po która obecnie przebilem i zrobiłem z niej race dumna:;) he
      Jestem w tym od stycznia 2016 i zacząłem od modelu słynnej mi marki w de, skali 1:10 Jamara Arkon 4wd 2.4ghz rtr z bezszczotkowym brushless „mocnym!!!” wodoodpornym. Dla mnie auto trafione z którego jestem bardzo zadowolony ale jak wymieniles powyżej nie obchodzi się bez napraw :) co też daje mi frajdę z przygoda rc :) problem moj polega tylko czy zakupić teraz baterie 5000mah 2s 7,4 v 60c jaka miałem czy mogę zapodac sobie np 7000mah i czy będę mógł dłużej po latac? Proszę pomóżcie bo specjalnie zwlekam z zakupem a nie moge patrzyć jak RC stoi99

      • Oczywiście większa pojemność to dłuższa jazda, ale często też większy rozmiar i waga pakietu, a czasem mniejsze C. Nie wiem czy nie wolałbym mieć dwa zestawy pakietów mniejszych i mieć backup, jak coś się stanie, zamiast jednego możliwe dużego. Ale to szczegóły, tak naprawdę nie ma znaczenia co wybierzesz, dopóki zmieści się w aucie i będzie miało co najmniej 30 – 40 C, powinno być OK.

  • Franca Forfiter

    Cześć. Na wstępie wielki szacun za mega dobry artykuł.

    Na wstępie napiszę jak moja przygoda rozpoczęła się z RC (a raczej jak nieudanie się zaczęła). Kupiłem miesiąc temu mojemu 6 letniemu synkowi model RC a raczej zabawkę chociaż ciężko mi to sklasyfikować NQD Land Buster. Jest to model RC 4×4 z bezszczotkowym silnikiem w skali 1:12 wodoodporny. Po pierwszej jeździe która na w pełni naładowanym pakiecie trwała zaledwie 4 minuty postanowiłem zakupić większy pakiet. Dołączony pakiet o pojemności 800 mah 9,6V był zdecydowanie nie do przyjęcia. Zakupiłem pakiet 2200 mah 9,6V no i zaczęła się zabawa…do pierwszego dzwona lewym przednim kołem w plastikową rynnę. Uszkodzeniu uległ serwomechanizm i model przestał skręcać w lewo. Części zamienne na szczęście można kupić ale niestety nadal czekam na serwomechanizm.więc zabawa poszła na bok. Jeśli ktoś zastanawiał się nad Land Busterem to szczerze odradzam ze względu na trwałość, jak można było przypuszczać model za 150zł nie będzie prawdziwym modelem RC tylko bardzo kiepską, chińską podróbką – planuję zamontowanie zderzaka przed przednimi kołami, który uchroni koła przed kontaktem z przeszkodami. Generalnie na trawie, kostce, asfalcie Land Buster dobrze się spisuje ale jest zbyt delikatny.

    Teraz planuję zakup porządnego modelu właśnie ze stajni Traxxasa dla siebie. Oglądałem wiele filmików na YT i jakoś inne marki nie mają tego czegoś. I tu pojawił się dylemat, mianowicie chciałbym kupić model, który będzie modelem do wszystkiego. Najbardziej podobałby mi się E-Maxx tylko zastanawiam się, czy kupić nowy czy używany. Na allegro znalazłem ofertę, gdzie gość sprzedawał na gwarancji E-Maxxa z profesjonalną aparaturą w bardzo dobrej cenie (około 1400zł) tyle że szczotkowy. Nie jest to dla mnie przeszkodą, ponieważ nie zależy mi na prędkości maksymalnej tylko na możliwościach terenowych, a po przejrzeniu kilku forów RC 2 x Titan spokojnie daje radę w terenie i jest niewiele gorszy od wersji bezszczotkowej. Zastanawiałem się też nad Slashem na początek, ale stwierdziłem, że nie ma sensu kupować najpierw Slasha a za jakiś czas E-maxxa.

    Czy miałeś do czynienia z E-Maxxem? Z tego co czytałem to testowałeś X-Maxxa ale to zdecydowanie za duży model choćby ze względów logistycznych no i oczywiście cena.

    • Kolega miał wcześniej spalinowego T-Maxxa, czyli to prawie to samo co E-Maxx, który jest po prostu elektryczny. To jeden z pierwszych modeli Traxxasa i w efekcie trochę przestarzała konstrukcja. Polecam obejrzeć tą recenzję:
      https://youtu.be/6CopA_l8nHs

      Być może Traxxas coś usprawnił od tego czasu, ale na pewno to wciąż ten sam model, więc zalecam ostrożność. Co do alternatywy dla E-Maxxa, zależy na czym Ci najbardziej zależy.
      Pozdrawiam

      • Franca Forfiter

        Szukam modelu uniwersalnego i wytrzymałego, który będzie 4×4 generalnie do zabawy i wciągnięcie syna w RC. Na Allegro znalazłem Traxxas Telluride za 750zł używkę w bardzo dobrym stanie po wymianie silnika z pakietem LiPo 5800 Z tego co czytałem to ten model jest bardzo wytrzymały i dobrze sobie radzi na każdej nawierzchni. Poleciłbyś Telluride bo zastanawiam się czy kupić używkę czy jednak nówkę?

        • Franca Forfiter

          Dodam że będzie użytkowany na trawniku i podjeździe plus skoki z tarasu 10cm nad trawą oraz czasem jakiś wypad do parku

          • Telluride ma ten sam silnik co Slash 2WD, siłą rzeczy brakuje mu trochę mocy i czasem lubi się przegrzewać, bo napędy 4×4 potrzebują więcej mocy. Wymiana silnika po uszkodzeniu nie jest droga, bo to koszt mniejszy niż 100 zł, ale warto mieć to na uwadze. Jako nowy to bym się zastanawiał, ale cena o której mówisz jest już raczej atrakcyjna, o ile model nie ma ukrytych wad. Wtedy można zaryzykować, mając świadomość, że to model na jakiś czas, a nie docelowy. Zabawy na pewno dostarczy sporo, ale będzie też miejsce na rozwój, że tak powiem :)

          • Franca Forfiter

            Przed zakupem chcę go wpierw zobaczyć bo akurat nie mam daleko. Sprzedawca zapewnia że nie ma ukrytych wad ale wolę wpierw sprawdzić niż kupować kota w worku, tym bardziej że model ma już 2 lata. Używek Telluride nie ma bo z tego co szukałem, to model jest niezawodny. Jeszcze zastanawiam się nad Slashem w wersji F-150 ale Telluride bardziej mi się podoba no i F-150 nie ma 4×4 a ja chcę 4×4 :)

  • lips

    Ponawiam pytanie odnosnie modelu Dhk raz-r Bl ponizej podaje link i zwracam sie do autora artykulu Janie jako fachowiec w tym temacie co sadzisz o tym aucie czekam na odpowiedz bo nie ukrywam ,ze zalezy mi na Twojej opinii dzieki http://www.ripmax.com/Item.aspx?ItemID=C-DHK8132

    • Nie znam modelu, nie widziałem go w Polsce. Trzeba poszukać opinii w sieci. Wygląda interesująco, ale tylko użytkownicy będą wiedzieć czy np. wieże od amortyzatorów nie gną się jak plastelina itp. Dlatego ciężko mi cokolwiek więcej powiedzieć.

  • Paweł Juszkiewicz

    Witam, Mam pytanie ile volt wytrzyma zwykła najzwyklejsza zabawka RC na 27 mhz ? Teraz wsadziłem do niego 3.7v 2400mah ( bateria od tabletu ) i dostał wielkiego kopa od tej baterii lepiej śmiga od tych paluszków… ten samochód kupiłem sobie tak sobie do zabawy elektroniką jego był na paluszki baterie AAA 4×1.5v ale miałem zepsutego tableta przerobiłem to elektronikę od tableta robi jako ładowarka a bateria jako bateria w moim RC i chce dać mu jeszcze większego kopa żeby więcej wycisną za zwykłych silniczkach DC tak że podkleiłem opony bo się z ciągały z tej plastikowej felgi ;) a i jeszcze będzie dobry ten samochód do driftów ? daj link do allegro —> http://allegro.pl/4×4-samochod-sterowany-r-c-drift-1-10-led-komplet-i5964781258.html

    • Chciałbym pomóc, ale po pierwsze za mało informacji (zabawek na 27 MHz jest pewnie ze 3 tysiące rodzajów), a po drugie nigdy nie zajmowałem się ich przerabianiem. Jedno wiem na pewno, silnik DC zniesie dużo i łatwo go wymienić, jeśli coś padnie, to regulator napięcia, bo on ma konkretne parametry, których przekroczenie skończy się spaleniem. Ale jakie, nie mam pojęcia. Dlatego proponuję przenieść się z zabawą na podzespoły, które mają specyfikację i dokumentację, z zabawek nieznanego pochodzenia.

      • Paweł Juszkiewicz

        a okej rozumiem a ten pojazd do drift co dałem link to dobry by był na początek ?

  • Franca Forfiter

    Jednak nie kupiłem Traxxasa Telluride. Zdecydowałem się na model Feiyue FY03 Desert Eagle 2.4Ghz 1:12 4×4. Bardzo fajny model na początek. Wyciąga około 40km/h.
    Najważniejsze że pasuje dużo części z innych modeli jak np. serwo, amortyzatory, hex 12mm więc koła można zmienić i można dołożyć oświetlenie LED – 2 porty dostępne.
    W zestawie 3 zębatki atakujące o różnych przełożenia. Koszt modelu u nas około 500zł. Z Chin można sprowadzić taniej około 330zł+przesyłka.

    Film z przejazdu po parku.Steruje mój 6 letni syn:

    https://youtu.be/PkbUBq7qkck

    Części zamienne są dostępne i można kupić dedykowany silnik bezszczotkowy z regulatorem – Vmax 70km/h

    • Dzięki za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Sądzę, że wiele osób czytających ten wątek skorzysta. Model zadziwiająco podobny do trzykrotnie droższego Vaterra Twin Hammers. Jedno czym się na pewno różni, to brak dwubiegowej skrzyni biegów i co za tym idzie 3 kanałowego radia. Ciekawe jak z jakością wykonania pozostałych elementów. Można by kiedyś porównać. Co do możliwości dopasowania części, to najważniejsza cecha wszystkich hobbystycznych modeli, w przeciwieństwie do zabawek. Oczywiście część rozwiązań jest autorskich, ale większość zawsze powinna dać się dopasować z innych źródeł. Życzę udanej jazdy!

      • Franca Forfiter

        Model faktycznie jest mniejszą kopią Vaterry Twin Hammera. Bardzo dobrze się spisuje jak na razie. Ciekawą funkcją jest zabezpieczenie pakietu przed rozładowaniem. Autko zaczyna zwalniać i się zatrzymuje więc nie trzeba dokupywac buzzera. Silnik się nie grzeje za bardzo pomimo jazdy w trawie. Dostęp do części wewnątrz jest rewelacyjny. Autko ma również hamulec oraz sprzęgło więc nie uszkodzony napędu, w zestawie 3 zębatki atakujące o różnych przełożeniach oraztdwa tryby prędkości 50/50 i 70/30 – w tym trybie znacznie szybsze

        Jest jeszcze jeden model prawie identyczny jak Twin Hammera mianowicie WLToys K949 za połowę ceny Vaterry.

  • Jarek

    witam jestem na kupnie fajnego modelu elektrycznego 1/10 cenowo gdzieś 2 tys zł czy polecił Byś mi jakiś konkretny model który daje dużo frajdy i może konkretny sklep z dobrymi rabatami ;) myślałem o slashu ale chodzi głównie o wątek cena do jakości i maksymalizacji zabawy .ps jeździłem hpi nitro 4×4 szosowym fajna przygoda ale teraz elektryk :) więcej przyjemności mi się wydaj .czekam na fachowe wsparcie
    świetny artykuł
    lambo.bino@wp.pl

  • pepik

    Witam,
    Chciałbym zapytać jako początkujący hobbysta na jaką baterie li-po powinienem zamienić moją ni-mh 7,2 1800mAh (określaną jako S3) przy bezszczotkowym silniku żeby sobie nie zaszkodzić i wydłużyć czas jazdy?

    • Do zaszkodzenia może doprowadzić tylko za duże napięcie. Twoja bateria ma 7,2V, a LiPo 2S ma 7,4V i taką powinieneś wybrać. Pojemność baterii decyduje o czasie jazdy, więc im większa tym dłużej pojeździsz, musisz tylko pamiętać aby nowa, pojemniejsza bateria zmieściła się na swoje miejsce. Masz 1800 mAh, to 3600 mAh zaoferuje w przybliżeniu dwa razy dłuższą jazdę. No i LiPo wymaga odpowiedniej ładowarki i wiedzy jak z nią postępować inaczej możesz sobie zepsuć akumulator po jednej jeździe, albo spowodować pożar.

  • Bartek

    Widzę, że dla autora artykułu modele RC to prawdziwa pasja, podziwiam. Ja na razie mam parę modeli z bessoni.pl, ale zamierzam to rozwijać.

  • Szymon Nowotniak

    Kurde, to jest chyba najbardziej popularny poradnik RC w necie :D

  • Konrad Sporek

    Witam. Jestem zielony w temacie rc, tylko tyle ile przegladam jakies fora i poradniki.
    Chcialbym model spalinowy, wiem ze trudno bedzie mi go ustawic, ale wydaje mi sie ze z pomoca internetu dam sobie rade. Co o tym sadzicie, dam sb rade jak nigdy nie mialem z tym do czynienia ?
    Mam pytanie ile kosztuje jakis najtanszy model spalinowy ? (interesuje mnie model truggy)
    Zastanawiam sie co mi bedzie potrzebne do uruchomienia modelu ?
    Ile kosztuje tani model + jakies czesci potrzebne do uruchomienia itd. ? (jaki potrzebuje budzet)
    Z gory dziekuje za odpowiedz.

    • Szymon Nowotniak

      Uważasz że warto od razu zaczynać zabawę od spalinówek? Są dość kłopotliwe, na allegro widać tendencje że dużo osób wyprzedaje modele spalinowe na rzecz elektrycznych.

      • Konrad Sporek

        No tak ale dlaczego sadzisz, ze sa az tak klopotliwe ? Wiesz nie znam sie na tym zbyt bardzo, dlatego tez pytam jakie sa problemy z modelem spalinowym w porownaniu do modeli elektrycznych ?
        Niepodobaja mi sie modele elektryczne, poniewaz bateria wytrzymuje 10-15 min i trzeba dawac kolejna ktora nie jest tania.
        A odpowiedzialbys na moje pytania ktore zadalem w powyzszym wpisie dotyczacym cen oraz potrzebnych czesci ?

        • Pisałem o tym w poradniku. Model spalinowy zazwyczaj nie ma wstecznego biegu. Jak zaprze się przodem o przeszkodę, musisz pójść i ręcznie go przestawić. Silnik spalinowy trzeba dotrzeć w odpowiedni sposób. Trzeba pilnować jego temperatury ręcznym termometrem laserowym, nie piłować na zimno, ani nie doprowadzić do przegrzania silnika. Spalinowy silnik nie lubi nierównej pracy, dobrze się sprawdza na torze, znacznie słabiej w bashingu. Gaz i hamulec wymagają dodatkowego serwa. Silnik spalinowy wymaga regulacji, przygotowania odpowiedniej mieszanki paliwa. Jak będzie gasł, będziesz musiał rozwiązać ten problem. Hałasuje więc nie bardzo można jeździć w miejscach publicznych, bo będzie irytował sąsiadów czy ludzi w parku, No i śmierdzi paliwem i olejem, więc nie nadaje się zbytni do trzymania w domu, ani do jazdy w zamkniętym pomieszczeniu. Wreszcie silnik spalinowy ma mniejszy moment obrotowy i maksymalną moc rozwija tylko na odpowiednich obrotach. Silnik elektryczny ma cały czas maksymalny moment obrotowy, nie wymaga sprzęgła, ani osobnego hamulca. Wreszcie model spalinowy, jak straci łączność z radiem może po prostu uciec, jak nie ma specjalnego odcięcia. Elektryczny się po prostu zatrzyma. Nie mówiąc o możliwości regulacji charakterystyki silnika elektrycznego z poziomu programatora lub komputera, np. siły hamowania, czy tryby treningowego z połową mocy.

          Czas jazdy zależy od stylu jazdy i pojemności pakietu i 15 minut to wersja bardzo pesymistyczna. W moim Revo baterie starczają na 40 do 50 minut o ile nie ścigam się na torze, a w modelu trialowym jedna bateria z Revo (a tam wchodzą dwie) starcza na 5 – 6 godzin jazdy. Osobiście nie widzę żadnego problemu z bateriami.

          Jak chcesz, kupuj spalinę, ale nie zdziwię się, jak się nieodwracalnie zrazisz do tego hobby i już do niego nie wrócisz.

          • Konrad Sporek

            Dziękuje za odpowiedzi. Czy mógłby mi Pan podać przykłady modeli elektrycznych za około 800zl i za około 1200-1300zl ?
            Co mi będzie potrzebne do uruchomienia modeli elektrycznych ?
            I czy mógłby mi Pan poddać przykłady za około 800zl i 1200-1300zl (spalinowe) ?
            I co mi będzie potrzebne do uruchomienia ? Z góry dziękuję .

  • Thomas

    Hej,jakiej produkcji sa te modele?
    Mam zamiar kupic duzy samochod 1:8 ,najlepiej na benzyne, moglbys cos mi doradzic

    • Szymon Nowotniak

      modele 1/8 na benzyne są bardzo rzadko spotykane

  • Amber Manrich

    Co proponujesz jako FPV do jazdy po torfowisku? Co ma największy zasięg radia? Czy da się go zwiększyć?

  • Olek

    Witam. Od niedawna zacząłem interesować się modelarstwem. Zastanawiam się nad kupnem takiego modelu rc: https://modelmotor.pl/eamba-xr1-2-4ghz-himoto.html Co Wy o nim myślicie? Z chęcią posłucham rad bardziej doświadczonych kolegów.

    • Szymon Nowotniak

      na poczatek bedzie ok, zderzak malutki także uważaj żeby nie zahaczyć kołem o jakaś przeszkodę przy wyższej prędkości, dla poczatkujacych lepsze są SCT

    • Franca Forfiter

      Powiem tak, ja bym na Twoim miejscu kupił coś takiego:

      http://www.banggood.com/Feiyue-FY-03-Eagle-RC-Car-Kit-For-DIY-Upgrade-Without-Electronic-Parts-p-1063211.html

      Zapłacisz za to aż 421zł na dzień dzisiejszy z darmową przesyłką, która dojdzie max w 10 dni (sam tam zamawiam i jest ok wszystko) a będziesz miał prawdziwą bestię!!! 70km/h wyciąga

      Na tej stronie masz taką promocję mianowicie, jak kupisz dedykowany zestaw bezszczotkowy to można sporo zaoszczędzić a model na serio wymiata. Zobacz ten film:

      https://www.youtube.com/watch?v=Ovj8obLPeVg

      Ja teraz akurat przerabiam mojego Feiyue na bezszczotkę bo wymiata :)

      • kazio101

        To wyglada na interesujaca propozycje. Akumulator to zapewne dwa ogniwa 18650 ktore posiadam. Sa latwo dostepne wiec nawet mozna samemu sobie zrobic zapasowy akumulatorek dolutowujac jakies zlaczki. Widze w sklepach internetowych jeszcze tanszy model Wltoys A959 ktory prezentuje sie interesujaco i jest tanszy. Ale po obejrzeniu opinii na Amazonach: amerykanskim, niemieckim i francuskim moj zapal ostygl… Sporo negatywnych ocen.

        • Franca Forfiter

          zapraszam Cię tutaj: http://www.franca-rc.com – moja strona poświęcona właśnie temu Feiyue FY03

          • kazio101

            Dziękuję za linka. Dużo interesujących informacji!

  • marcin

    Witam. Mam mały problem z moim modelem.Od jakiegoś czasu nie mogę cieszyć się z jazdy. Po włączeniu modelu wszystko wskazuje na to ze jest ok. Kola skręcają a napęd kreci w obie strony. Po paru sekundach silnik umiera a sterowanie jest ok. a na kontrolerze prędkości zapalają się wszystkie diody. Czerwona i pomarańczowa migają na przemian a zielona miga z większa częstotliwością. Po ponownym włączeniu sytuacja się powtarza, parę sekund i silnik nie kreci. Sprawdzałem instrukcje ale tego typu migania diod nie znalazłem. próbowałem poszukać w sieci ale nic nie ma. Wygląda na to ze coś jest nie tak z silnikiem albo reglem. Jak sprawdzić tego typu usterkę? Pomocy….. model lrp blast s10 bx2

    • Szymon Nowotniak

      obstawiałbym regiel na 80%, usterka za skomplikowana żeby naprawiać, może być jakieś micro zwarcie w reglu które pojawia się dopiero przy przepływie wiekszego prądu, wymień regiel

  • Dawid

    Siema, hpi blitz czy traxxas slash? Zaczynałem od kyosho fazer kobra, ale pora na coś innego, pozdrawiam

    • Dawid

      Dodam ze mam juz ladowarke, pakiet lipo, i jeszcze combo bezszczotkowe 10t. Szukam po prostu dobrej bazy fi tego wszystkiego, dlatego myślę nad blitzem 2wd

      • Szymon Nowotniak

        Slash – mocniejsze półosie do bezszczotki

  • Mardok

    Witam,
    Proszę o opinię niżej wymienionego modelu szukam czegoś dla siebie, bardzo podoba mi się Twój artykuły, i chciałbym zasięgu gnąć opinie eksperta nie wiem czy na pierwsze auto to nie za duża moc !!
    Chcemy kupić coś takiego aby nie kupować kilku modeli a Slash bardzo mi się podoba.

    TRAXXAS Slash 4×4 VXL skala 1/10 2.4GHz RTR z systemem TSM oraz OBA (audio) !

    • Jeśli samochodem nie będzie jeździć małe dziecko, to nie ma obaw o za dużą moc. Nikt nie każe wciskać gaz do dechy. Prędkość można kontrolować bez wysiłku czy wprawy. Mój 6 letni syn sobie mniej więcej radzi z jeszcze mocniejszym modelem. Wystarczy zachować zdrowy rozsądek i poznawać auto stopniowo, dać sobie czas, zamiast rozpędzić się za pierwszym podejściem i rozbić się na krawężniku. Na pewno mocniejszy model jest bardziej przyszłościowy, bo model szczotkowy może pozostawić niedosyt po pierwszych kilkunastu jazdach.
      Jedyna moja uwaga jest taka, że Slash stosunkowo słabo nadaje się do słabiej wyprofilowanych skoków ze względu na niewielki wpływ na samochód w locie. Jeśli chopka wybija auto pionowo do góry, nie da się go obrócić bardziej na przód, gdy w innych autach jest to możliwe. Za to do jazdy po leśnych ściezkach, drodze, chodniku i po piachu Slash 4×4 jest super moim zdaniem. Wiec zależy jakie teren.

  • Mateusz Kaminski