Jak edytować wideo HEVC/h.265 z GoPro 6, iPhone’a 8 i X?

Wraz z postępem i wzrostem rozdzielczości nagrywania wideo następuje ewolucja sposobów kompresji tego typu materiałów. Obecnie najpopularniejszym standardem jest kodek h.264 stosowany i wspierany niemal przez każdy rodzaj oprogramowania i urządzenia. Na rynek powoli wkracza jego następca – h.265, nazywany inaczej HEVC, który niesie ze sobą określone korzyści, ale jak każdy nowy standard boryka się początkowo z problemami kompatybilności i wsparcia. Mając jednak materiał tak zakodowane choćby z nowych iPhone’ów czy GoPro 6 trzeba sobie jakoś radzić. Postaram się wyjaśnić czym jest HEVC, jakie niesie zalety i jak się z nim uporać podczas edycji.

Po co nam w ogóle HEVC/h.265?

Każde wideo, które oglądamy jest poddane stratnej kompresji. Po prostu format wideo jest zbyt duży aby strumieniować go, czy przechowywać w formie nieskompresowanej. Dla tego każde wideo to taki odpowiednik mp3 ze świata audio. Różnica polega na tym, że nieskompresowane audio nie zajmuje aż tak dużo miejsca – godzinny album to po prostu płyta CD, czyli z grubsza 620 MB. Jednak godzina wideo Full HD, które jest obecnie najpowszechniejszym standardem, to już aż 417 GB na każdą godzinę nagrania zakładając, że materiał źródłowy jest 8 bitowy i w 30 klatkach na sekundę. Wideo FHD zajmuje 688 razy więcej miejsca niż audio! A to dopiero początek, bo zdobywający popularność materiał 4K zajmuje 1,67 TB na godzinę nagrania. Okazuje się, że dzisiejsze największe dyski twarde zmieściłyby nie więcej niż 4 godziny nieskompresowanego materiału wideo 4K. Tym czasem każdy chce przechowywać setki godzin materiałów i strumieniować wideo przez internet, czy to oglądając YouTube, czy Netflix.

Z tego względu stopień i jakość kompresji odgrywa kluczowe znaczenie. Chcemy aby materiały wideo wyglądały jak najlepiej, zajmując przy tym jak najmniej miejsca. Bez kompresji wideo jest bezużyteczne dla wszystkich poza wąskim gronem osób zajmujących się postprodukcją najwyższej jakości materiałów w profesjonalnych studiach.

Tutaj wkracza HEVC/h.265, który w największym uproszczeniu zmniejsza wielkość pliku wideo o połowę względem h.264, który jest obecnym standardem, zachowując przy tym podobną jakość. Można też spojrzeć na to z innej strony – zachowując tą samą wielkość pliku HEVC/h.265 oferuje znacznie lepszą jakość wideo, dzięki lepszym algorytmom kompresji.

Bez względu na to, czy wielkość pliku, czy jakość finalnego materiału jest naszym priorytetem HEVC/h.265 jest przyszłością, która z czasem stanie się równie powszechnym standardem jak dziś h.264 i w ogóle przestaniemy go zauważać, a o starszych formatach zapomnimy, jak zapomnieliśmy o Divx.

Problem polega na tym, że jesteśmy w bolesnym okresie przejściowym, kiedy zalety nowego formatu są już dostępne, ale sam format nie jest jeszcze powszechnie wspierany. Czasem powoduje to problemy przy odtwarzaniu, ale raczej rzadko i łatwo się z nimi uporać – wystarczy zainstalować nowsze kodeki czy VLC Player. Za to znacznie częściej powoduje duże problemy jeśli taki materiał chcemy edytować. Jeśli dany program nie wspiera nowego standardu, to prawie nic nie da się z tym robić.

Czy stosować HEVC/h.265? Nie zawsze jest wybór

Czasami sami możemy zdecydować czy chcemy stosować kompresję za pomocą HEVC/h.265. Dla przykładu ostatnich kilka modeli Sony Xperia domyślnie nagrywa materiały w h.264, ale w opcjach jest możliwość przełączenia nagrywania materiałów 4K właśnie na HEVC/h.265. Pozwoli to nagrać prawie dwa razy dłuższy materiał zanim pamięć w urządzeniu się zapełni. Jeśli nie przeszkodzi nam to w późniejszej edycji, to może być dobre rozwiązanie.

 

Nie zawsze mamy jednak wybór. GoPro Hero 6 nagrywa filmy skompresowane HEVC/h.265 w określonych rozdzielczościach i klatkarzach. Jeśli zdecydujemy się wykorzystać jeden z trybów umieszczonych w tabeli, będziemy mieli plik HEVC/h.265 czy tego chcemy czy nie.

GoPro używa HEVC w następujących trybach:

Rozdzielczość Liczba klatek na sekundę (NTSC) Liczba klatek na sekundę (PAL)
4K 60 fps 50 fps
4K (4:3) 30, 24 fps 25, 24 fps
2.7K 120 fps 100 fps
2.7K (4:3) 60 fps 50 fps
1080p 240 fps 200 fps

Najnowsze iPhone’y również nagrywają materiały wideo zakodowane HEVC/h.265, choć można to zmienić w ustawieniach. Na pewno liczba urządzeń wspierających nowy format będzie rosła jako, że oferuje on istotne korzyści. Pytanie czym edytować nagrane materiały?

Czym edytować się nie da i jak to obejść – stan na 12.2017

Nie zawsze materiał nagrany w HEVC/h.265 wymaga edycji. Czasem można wrzucić surowe nagranie prosto na YouTube, czy obejrzeć na komputerze i to wystarcza. Czasami jednak edycja jest kluczowa i niezbędna. Przykład? GoPro nagrywa filmy slow-motion 1080p w 240 klatkach na sekundę. Materiał jednak nie jest odtwarzany jako spowolniony, lecz jak zwykłe, standardowe wideo. Aby go spowolnić trzeba koniecznie użyć oprogramowania do edycji wideo. Gdybyśmy chcieli, aby materiał nie był spowolniony, nie nagrywalibyśmy go w trybie dedykowanym slow-mo. Siłą rzeczy bez edycji tryb jest bezużyteczny.

Szybko się jednak okazuję, że większość oprogramowania na rynku nie obsługuje jeszcze HEVC/h.265 przy imporcie do edycji:

  • Movie Studio Platinum 14 – najnowsza wersja oprogramowania wyświetla nieznany błąd przy próbie importu HEVC/h.265 i nic nie da się z tym zrobić

  • DaVinci Resolve 14.1.1 – pozwala zaimportować plik, ale ostatecznie pokazuje się samo audio, a obrazu nie ma wcale

  • Adobe Premiere CC 2018 w wersji próbnej – nie pozwala zaimportować plików HEVC/h.265, informując, że ich wsparcie znajduje się tylko w wersji płatnej (a ja dotąd sądziłem, że 7 dniowe demo ma wszystkie funkcje pełnej wersji)
  • Final Cut Pro X – o ile nie dostał już łatki, też nie obsługuje HEVC/h.265   W dniu publikacji tego artykułu, czyli 14 grudnia 2017 Apple wydało aktualizację dla FCPX dodająca obsługę HEVC.

Co zrobić jeśli mamy jeden z powyższych programów, chcemy edytować pliki HEVC/h.265 i nie możemy? Jeśli koniecznie musi to być jeden z tych programów (lepsze rozwiązanie zaprezentuję w następnym akapicie) jedyna opcja to przekonwertowanie pliku wideo do wspieranego przez wszystkich h.264 za pomocą odpowiedniego programu. Jednym z darmowych programów tego typu jest Handbrake. Dostępny na niemal każdy system operacyjny program odczyta plik HEVC/h.265 i zapisze jako mp4 kodowane h.264. GoPro przygotowało szczegółowy poradnik jak przekonwertować materiały z kamery sportowej i jakich ustawień użyć.

Problem z tą metodą jest taki, że każda ponowna kompresja materiału z jednego formatu stratnego do innego formatu stratnego powoduje pogorszenie jakości. A to przecież plik, który nawet nie został jeszcze poddany edycji. Renderowanie finalnego materiału będzie kolejną, trzecią stratną kompresją. W efekcie zysk na jakości jaki osiągnęliśmy po przesiadce na najnowsze GoPro Hero 6 oraz wynikający z zastosowania HEVC/h.265 przepadnie po drodze. Jeśli tylko jest taka możliwość, lepiej wykonać edycję na materiale źródłowym, albo chociaż spowolnić slow-mo przy konwersji do h.264, co pozwoli zminimalizować straty – jakość kompresji jest kluczowa, kiedy wideo ma bardzo wysoka liczbę klatek na sekundę i domyślne ustawienia pomyślane dla zwykłego wideo są nie do przyjęcia w tym wypadku.

Czym najlepiej edytować HEVC/h.265?

Okazuje się, że jest darmowy program do edycji wideo, który w pełni wspiera importowanie materiałów HEVC/h.265. Ten program to Shotcut i można go pobrać stąd. Ma on szereg zalet, chociaż z rozwiązaniami profesjonalnymi nie może się równać:

  • Jest dostępny na Windows, Mac i Linux
  • Na Windows nie trzeba go instalować – można go rozpakować i uruchomić wprost z folderu
  • W związku z powyższym jest niezależny od konfiguracji systemu i zainstalowanych kodeków
  • Program można przenosić wraz z ustawieniami pomiędzy komputerami
  • Podobnie jak Movie Studio wspiera najbardziej intuicyjne tworzenie przejść – wystarczy, że dwa materiały się na siebie nakładają, a miejsce nałożenia staje się przejściem z przenikaniem
  • Nie ma sztywnych ograniczeń dotyczących stopnia spowolnienia czy przyspieszenia materiału wideo – nagranie z GoPro można bez problemu zwolnić dziesięciokrotnie z 240 do 24 fps, podczas gdy Movie Studio pozwala jedynie na czterokrotne spowolnienie bądź przyspieszenie
  • Program nie sprawiał mi problemów w stabilności działania i renderował wysokiej jakości materiały
  • Spowalniając materiał z GoPro uzyskałem widoczny gołym okiem lepszy efekt, niż przy wcześniejszej konwersji do h.264 za pomocą Handbrake i późniejszym spowalnianiu w innym programie

Z jednej strony Shotcut zaskoczył mnie pozytywnie swoimi funkcjami i działaniem. Wcześniejsze programy open source do edycji wideo nie nadawały się do użycia w mojej ocenie. Z drugiej strony aby mógł zastąpić inne aplikacje przy większych projektach sporo mu brakuje. Pomijając nieintuicyjny interfejs, najbardziej przeszkadza brak możliwości zaznaczenia więcej niż jednego elementu na ścieżce, żeby np. przesunąć kilka rzeczy na raz o tą samą odległość. Nie pozwala również na sensowne tworzenie napisów, które mogłyby zanikać. Ale do samego podstawowego edytowania plików HEVC/h.265 sprawdza się w sam raz – pozwala powycinać co zbędne, posklejać to co wybierzemy, spowolnić bądź przyspieszyć nagranie, dodać przejścia i podkład dźwiękowy. Nawet jeżeli dalsza edycja będzie potrzebna w innym programie, spowolnienie materiału slow-mo przy okazji konwersji do h.264 jest bardzo korzystne z punktu widzenia uzyskanej jakości.

Jak obsłużyć Shotcut?

Po uruchomieniu program wygląda bardziej jak odtwarzacz wideo, niż program do montażu. Trzeba najpierw aktywować odpowiednie panele, aby zaczął przypominać program do edycji.

Po aktywowaniu listy odtwarzania i osi czasu program zaczyna przypominać to co znamy z innych aplikacji do edycji wideo. Teraz wystarczy przeciągnąć pliki z dowolnego folderu systemowego wprost do listy odtwarzania, a potem z listy odtwarzania na oś czasu. Wówczas pojawi się podgląd.

Aby spowolnić nagranie wideo trzeba aktywować panel właściwości, który zasłoni listę odtwarzania. Na nim możemy znaleźć prędkość odtwarzania. Wpisujemy tu wartość mniejszą od jedynki, jeśli chcemy zwolnić nagranie i większą, jeśli przyspieszyć. Jeśli nie chcemy zmieniać prędkości całego nagrania a jedynie jego fragmentu, trzeba pociąć materiał, zaznaczyć fragment który nas interesuje i dopiero zmienić wartość.

Kiedy dokonaliśmy wszystkich zmian i chcemy otrzymać gotowy plik wideo, trzeba otworzyć panel eksportu. Najważniejsze są w nim dwa parametry. Pierwszy to liczba klatek na sekundę. Jeśli nie spowalniamy materiału zostanie dobrana automatycznie taka sama jak u źródła. Jeśli spowalniamy, musimy zdecydować o ile. Dziesięciokrotne spowolnienie z 240 fps będzie oznaczało 24 klatki na sekundę finalnego materiału, za to ośmiokrotne spowolnienie da nam 30 klatek na sekundę. Trzeba to samemu obliczyć.

Drugim istotnym parametrem w zakładce obok jest stopień kompresji. Im większa przepływność, tym lepsza jakość. Zwłaszcza jeśli planujemy edytować materiał dalej w innym programie, jakość powinna być jak najwyższa. Klikamy „Eksportuj plik”. Podczas eksportu widać pasek postępu z prawej strony ekranu. Ostatecznie uzyskamy finalny plik wideo, który można wrzucić na YouTube, albo poddać dalszej edycji.

Podsumowanie

Dopóki oprogramowanie, którego używam na co dzień nie zacznie wspierać HEVC/h.265 (DaVinci Resolve), albo ja się nie przerzucę na program, który obsługuje HEVC/h.265, to będę korzystał z powyższej metody – będę edytował materiały z GoPro 6 w ShotCut, albo w całości, albo wstępnie je spowalniając i dokonując reszty obróbki w innym oprogramowaniu. Na chwilę obecną daje mi to najlepszą jakość i nie wymusza na mnie bezcelowej rekompresji. Z czasem każdy program pewnie zacznie wspierać HEVC, chociaż sądzę, że w większości przypadków będzie to oznaczało konieczność zakupu licencji na nowszą wersję programu, a nie patch, który taką obsługę doda dla obecnych wersji – niestety. Zwłaszcza, że są już programy które wspierają HEVC, ale to zawsze płatne wersje dla profesjonalistów.

Z opisu CyberLink PowerDirector wynika, że wspiera on HEVC od kilku wersji wstecz. Nie miałem okazji tego jeszcze sprawdzić, może zrobię to przy okazji recenzji PowerDirector 16, który niedawno miał premierę, o ile uda mi się zdobyć wersje do recenzji. Wśród konsumenckiego oprogramowania to prawdopodobnie najlepiej wspierający nowoczesne formaty program. Może być lepszym rozwiązaniem względem trochę biednego w funkcje Shotcut, jeśli ktoś jest skłonny wydać kilkaset złotych na licencję.

Inną opcją jest VEGAS Pro 14  lub nowszy, który również wspiera HEVC. Obecnie jest promocja na Humble Bundle, w której program warty 600 zł można nabyć za 20 dolarów, czyli około 75 zł – UWAGA promocja trwa przez 13 dni, do 27 grudnia 2017. Pierwsza próba z VEGAS pokazała, że zaimportował on poprawnie plik wideo i umożliwia jego spowolnienie, ale jest jakiś problem z dźwiękiem, co jednak w przypadku wideo slow-mo jest mało istotne. Ten po spowolnieniu i tak lepiej zastąpić podkładem muzycznym. Najważniejszą przewagą VEGAS Pro 14 nad Shotcut to możliwość płynnego zmieniania prędkości odtwarzania za pomocą krzywych, bez konieczności cięcia materiału, z płynna zmianą szybkości odtwarzania – tzw. Velocity Envelope.

Przy okazji osobom zainteresowanym GoPro 6 mogę polecić moją recenzję tej kamery sportowej, którą można znaleźć w serwisie gsmonline.pl.